Inspiracje, motywacje, prezenty!












W życiu nie ma przypadków, a z kim przystajesz takim się stajesz.


Kiedy interesuje Cię malarstwo trudno wytrzymać Ci w towarzystwie, które ciągle prawi o wynikach meczów. Kiedy jesteś w ciąży zaczynasz widzieć dookoła same kobiety w ciąży. A gdy kupujesz czerwonego Fiata, na mieście nie jeżdżą inne samochodu, jak właśnie czerwone Fiaty. Kiedy otaczasz się samymi maruderami lub ludźmi nieudolnymi życiowo, którzy na wszystko mają wytłumaczenie i nigdy niczemu nie są winni, z czasem zaczynasz być tak samo beznadziejny jak oni. 
Kiedy zmieniasz się mentalnie, rozwijasz się lub rozwijasz swoją pasję naturalnie zmienia się grono Twoich znajomych. Jest to proces niejednokrotnie tak oczywisty, że aż niezauważalny. 
Z reguły nie lubię pracować, współpracować i przyjaźnić się z kobietami. posiadają one wiele paskudnych cech jak choćby zawiść, bywają strasznymi plotkarami, marudami i męczennicami. Daleko mi do takich kobiet. Od jakiegoś czasu powoli zaczęłam odnawiać współpracę z kobietami, bo cholernie zależy mi na solidarności jajników i trzymaniu się razem. Sama przeszłam długą drogę samorozwoju i nie mam zamiar się zatrzymać. Tym sposobem zmieniłam o 180% mentalność i wyuczone wzorce wyniesione z dzieciństwa, które nie były korzystne. Jakiś czas temu rozpoczęłam cykl wywiadów, bohaterkami których są kobiety i bardzo bałam się co z tego wyniknie. Zgłosiło się do mnie wiele kobiet. Czytając ich emaile zauważyłam, że jesteśmy do siebie bardzo podobne. Nie, to nie oznacza, że wszystkie jesteśmy do siebie podobne. Kobiety, które napisały do mnie i ja, jesteśmy do siebie podobne. 


Prawdą ponadczasową, dziś udowodnioną naukowo, przez co wiele osób zaczęło się nad tym zastanawiać, a nawet wprowadzać w życie, jest to, że przyciągamy do siebie ludzi podobnych. Od czasu, gdy sama się zmieniłam, stałam się niezależną, silną i pewną siebie kobietą (nie mylić z wredną suką) na mojej drodze zaczęły pojawiać się kobiety o takich cechach. I całe szczęście! Nie znoszę marudzenia, narzekania, gadania jakie życie jest do dupy i że się nie da, chociaż nic się z tym nie robi. Nie ma działania, nie ma efektów. Nie zdziwiło mnie wcale, że właśnie takie kobiety do mnie napisały, bo nie ma przypadków. Sami kreujemy swój świat i otoczenia. Jesteśmy tymi, którzy nas otaczają, dlatego tak ważne jest jakich znajomych mamy. Właściwie nie znajomych, ale ludzi z którymi najwięcej czasu spędzamy. Zatem ważne jest, by w pracy, szkole, domu otaczać się tylko takimi ludźmi, którzy mają pożądane przez nas cechy. Od bardzo dawna stawiam na jakość, nie na ilość. Nie obchodzą mnie ludzie, co krzyczą jaki to świat jest chujowy, a ludzie wredni i sami tacy są. Otaczają się ludźmi podobnymi, dlatego nie wiedzą, że na świecie są też fajni ludzie. Gadają na innych, chociaż sami tacy są. Jednocześnie żaden fajny człowiek nie zechce ich mieć w gronie swoich znajomych. 
Zbyt często też spotykałam w swoim życiu ludzi, którzy mieli radę na każdą sytuację, a nic sami nie osiągnęli. Palacze doradzali jak rzucić palenie, a mówili to z petem w buzi. Kobiety bezdzietne, wiedziały najlepiej, jak wychowywać dzieci. Ludzie po podstawówce, jak zakuwać do egzaminów na studiach. Ci, którzy mieszkali z rodzicami i nie zapowiadało się, by się od nich wyprowadzili przed 50, wiedzieli dokładnie i chętnie doradzali, jak dorobić się własnej chaty czy usamodzielnić się w ogóle. A ci, co nie wiedzieli co chcą, dokładnie wiedzieli czego Ty chcieć powinieneś. Znasz to skądś? Zapewne tak. Dlatego zaczęłam zwracać uwagę, kto, co wie i umie i słuchać tych, którzy się na tym znają. Uczę się jak zarabiać pieniądze od bogatych ludzi. Od matek, które wychowały szczęśliwą gromadkę dzieci, nie okradając siebie z przyjemności i rozwoju, jak być matką i siebie nie zaniedbać. Od ludzi, którzy taplali się w gównie, a teraz prowadzą szczęśliwe życie, jak z niego się wydostać. Od tych, co uwolnili się od niszczących schematów, spod presji mas, zgubnych stereotypów, jak być wolnym człowiekiem. Bo tylko wtedy, gdy robisz to, co chcesz robić i masz wybór jesteś wolny. 
A kiedy dzwoni do mnie doradca finansowy i oferuje swoje usługi, zawsze pytam w jakiej wysokości swoim majątkiem zarządza, ze chce brać się za mój? Przeważnie jego majątek to zarobek w okolicach 2 tyś zł, mieszkanie przy rodzicach i kilka kredytów, które ciężko mu spłacać. Jeśli ktoś nie umie zarabiać pieniędzy i nimi zarządzać, jak może to zrobić dobrze z moimi. 
Otaczam się ludźmi wartościowymi- dla mnie wartościowymi. mam swoją hierarchię wartości i do niej dostosowuję swoje towarzystwo. Otaczam się ludźmi, którzy w moich oczach osiągnęli sukces i uczę się od nich, bo uważam, że warto. Jeszcze nigdy źle na tym nie wyszłam. Jednocześnie sama chętnie też uczę innych przejść przez drogę, przez którą ja już przeszłam. 
Zachęcam Cię, byś zrobił sobie listę osób, z którymi spędzasz najwięcej czasu. Spisał cechy, które posiadają, gdzie się znajdują, co sobą reprezentują, a potem dopasował te cechy do siebie. Jeśli wszystko jest ok, to dobrze, a jeśli coś jest nie tak, zawsze możesz zmienić otoczenie. Jesteś wolnym człowiekiem i to są Twoje decyzje. 


Na koniec historia z życia:
Kiedyś trenowałam lekkoatletykę. Byłam dobra w biegach długodystansowych i skokach w dal. Trochę gorzej szło mi w biegach na 60 czy 100 m. Kiedy dochodziło do zawodów czy zaliczania biegów na ocenę, w parach, zawsze zgłaszałam się do pary z najlepszym zawodnikiem. Oczywiste było, że z nim przegrywałam, ale za każdym razem osiągałam swoją życiówkę i dostawałam zajebistą ocenę. 
Wzoruję się na lepszych. Nie porównuje, tylko wzoruje i od nich uczę, co zawsze wychodzi na korzyść. Ciebie zachęcam też do tego.

Pozdrawiam
Vika

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

To miłe, że Ci się chciało. Jestem wdzięczna za każdą opinię, również tą negatywną, o ile nie tryska jadem.

Szukaj

Copyright © 2015 pinkmoodline lifestyle blog, rozwój, zmiany, sukces, szczęście | Distributed By My Blogger Themes | Designed By Blokotka