Inspiracje, motywacje, prezenty!












Ja zrobić z siebie frajerkę.


Z mamą możemy wiele razy się kłócić i w wielu sytuacjach nie zgadzamy się ze sobą wcale. Jednak jedno zdanie, które moja mama powtarzała mi za dzieciaka, sprawdziło się u mnie wielokrotnie- Daj palec, a wezmą całą rękę!
Od wczoraj chodzę wkurwiona- tak, dobrze czytasz. Nie jestem poirytowana, nie jestem zdenerwowana, nie jestem nawet wkurzona, bo to za lekkie słowa na to, co w tej chwili czuję.
Wyjechałam do UK pod koniec czerwca zeszłego roku. Jestem tu już prawie rok. W Polsce zostawiłam dom, który stoi pusty. Szkoda, żeby nikt nie korzystał. W ogrodzie zasadzonych jest 150 krzaczków truskawek, kilka miniaturowych drzewek owocowych, a nawet zajebisty plac zabaw. Gdy wyjeżdżałam powiedziałam zaprzyjaźnionym osobom, by korzystały- mogą robić grille, przez pewien czas mój dom był magazynem stęchłych ciuchów i sterty wieszaków ze sklepu odzieżowego, nie miałam nic przeciw. Układ był taki, że do kwietnia wszystko to zniknie. Pod koniec marca jechaliśmy do Polski, w tym czasie w PL były święta dla katolików. Poprosiłam osobę odpowiedzialną za zrobienie magazynu i totalnego syfu na uporządkowanie mojego domu, bo jadę i chcę się czuć jak u siebie. Był problem. Rzeczy zniknęły, część została przerzucona do garażu, część pozostawiona na ogrodzie, a moja mama- emerytka zapieprzała 2 dni, żeby doprowadzić mój dom do porządku. Cudownie było przyjechać do domu posprzątanego! Dzięki Ci mamo. Przeczytałam wiadomość na FB, że umawiałyśmy się do kwietnia- kwiecień właśnie był, no chyba, że nie do tego kwietnia, ale o tym nic mi nie wiadomo. Jakiś czas temu otrzymałam wiadomość, że mój przyjaciel tej osobie podrzucił ode mnie krzesło, by ona miała na czym siedzieć. Spytała po fakcie, czy on tak mógł. Okazało się jednak, że jemu powiedziała, że ze mną już gadała i ja nie mam nic przeciwko. Wczoraj podczas rozmowy przez skype  z tą osobą, niechcący dowiedziałam się, że tej osoby znajomy i podopieczny, byli u mnie i wzięli sobie koło od roweru. Nie wiedziałam- a jakże! Problem w tym, że na ogrodzie znajdują się rzeczy 3 rodzin i nie wszystko jest moje. Tak jak myślałam, rower okazał się mojej mamy. Po moim wczorajszym zwróceniu uwagi, by bez pytania czy poinformowania przed faktem niczego sobie nie brali, bo ja jestem tutaj i nie widzę, co oni chcą, co biorą i czy to na pewno jest moje, osoba ta wysłała swojego znajomego znów do mnie, by przykręcił koło. W tym momencie faceta zobaczyła na ogrodzie moja mama, która się wystraszyła, bo raz, że go nie znała, dwa grzebał coś przy jej rowerze. Spytała co robi, a on że ze mną gadał i umówił się, że naprawi mi rower. Matka słusznie zachowała przytomność umysłu i spytała po co mi rower, skoro jestem w UK, a do tego, to nie mój rower tylko jej. Trudno było powiedzieć, że wczoraj za zgodą osoby, której ufałam i uważałam za przyjaciółkę, ale bez mojej wiedzy, poszedł ukradł z mojej mamy roweru koło i po mojej interwencji wrócił oddać. Mama skontaktowała się ze mną, by wyjaśnić sytuację, bo z lekka się zdenerwowała. Wyjaśniłam sytuację, ponoć powiedziała tej osobie, że rowery są na złom- jakby to miało być wyjaśnienie samowoli i kradzieży. Rowery nie są na złom, nic takiego nie powiedziałam, rowerów tam moich nie ma, czyli jak jakieś są, to nie moje.
Żeby była jasność- nie chodzi o koło, nie chodzi o krzesło, ale szacunek do drugiego człowieka, nie wykorzystywanie innych i zwykłą, ludzką uczciwość. Zabieranie czyjejś własności bez zgody właściciela to złodziejstwo. Ja takich znajomych nie chce mieć!
Mama miała rację- jak dasz palec wezmą cała rękę


Nie jestem psem ogrodnika, chciałam, żeby sobie korzystali, pożyczali co potrzebują, a ja z tego nie korzystam. Byłam miła, a zostałam potraktowana jak frajerka, którą można okłamywać i okradać. Prosiłam też, by zaopiekowali się moim domem pod moją nieobecność- powietrzyli, zgarnęli czasem z płaskiego dachu zalegający śnieg, podgrzali w okresie zimowym, żeby sucho było. No niestety do robienia z domu mety, magazynu, wynoszenia i rozporządzania cudzą własnością byli chętni, do opieki nad domem zabrakło czasu i chęci.
Nauka na przyszłość:
1. Nie pozwalać pod swoją nieobecność "przyjaciołom" korzystać z domu- nawet jak nie są gimbazami i mają między 30 a 50 lat. 
2. Jeśli już na coś pozwalać to dokładnie określić warunki- niektórym trzeba po prostu, jak dziecku, wszystko rozrysować.
3. Pamiętać, że ludzie, bez względu na wiek, biorą rękę, gdy dajesz im palec.
4. Unikać relacji z osobami, które kłamią, manipulują i wykorzystują.
5. Ulżyć sobie czasem w Sieci
6. Cały czas się rozwijać, bo nawet mając taką wiedzę i doświadczenie można paść ofiarą manipulacji, kłamstw i wykorzystywania.

Mam nadzieję, że mi wybaczysz tą żółć, musiałam sobie ulżyć, a i Ciebie ostrzec, że takie sytuacje mogą mieć miejsce z osobami, którym bezwzględnie ufasz. Mam nadzieję, że nikt Cię tak nigdy nie potraktował, a jeśli niestety tak, możesz podzielić się swoją historią w komentarzu.

Pozdrawiam
Vika

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

To miłe, że Ci się chciało. Jestem wdzięczna za każdą opinię, również tą negatywną, o ile nie tryska jadem.

Szukaj

Copyright © 2015 pinkmoodline lifestyle blog, rozwój, zmiany, sukces, szczęście | Distributed By My Blogger Themes | Designed By Blokotka