Inspiracje, motywacje, prezenty!












Camelot i lęk wysokości- jak przetrwać zwiedzanie zamku Króla Artura?


Zamek Camelot leży na północy Kornwalii, zaledwie 60 mil od stolicy Angielskiej Riwiery- Torquay. Byłabym głupia, gdybym nie zwiedziła ;) Z zamku pozostały ruiny i pionowe schody, na których dzielnie walczyłam ze swoim gigantycznym lękiem wysokości. Dla lękowców info- im częściej walczysz ze swoimi lękami, tym jest ich mniej. A jak radzić sobie z atakami paniki w poście Ataki paniki i jak sobie z nimi radzić. Wracając do Króla Artura i ruin jego zamku (chociaż daty wybudowania go przez Celtów nijak się mają do historii Artura, wszyscy i tak nazywają go zamkiem Króla Artura) musicie to zobaczyć, bo mimo leku wysokości i silnego, zimnego wiatru atlantyckiego- miejsce bajka :)



Częściowy widok na ruiny, pionowe schody, które na zdjęciach wyglądają płasko i przyjaźnie, w rzeczywistości doprowadziły mnie niemal do zawału serca. W dole skalna plaża i mroźny Atlantyk.




Jeśli wpadniesz na tak głupi pomysł jak ja i ubierzesz kapelusz, musisz spodziewać się dwóch rzeczy:
1. Wiatr zerwie Ci go z głowy, a ty pokażesz się mężowi, dziecku i światu w naleśniku z przyklapniętych włosów na głowie lub
2. Po 2 godzinnym trzymaniu go, by jednak wiatr nie zwiał i nie odkrył naleśnika z włosów, będzie boleć Cię ręka.




Jeśli już gdzieś się wgrzebiesz po histerii, na którą nawet powściągliwi Anglicy zwrócą uwagę, by pozować do zdjęć, nie odklejaj durnego uśmiech od twarzy. Po co ktoś ma wiedzieć, że właśnie robisz ze strachu w majtki.


Zawsze tez możesz przykleić się do ściany, jedną ręką trzymać nieszczęsny kapelusz, a drugą nagrywać filmik.


Odciągniesz tym sposobem uwagę od ogromnych przepaści i wiatru, który w tą przepaść może Cię zdmuchnąć. no chyba, ze ważysz tyle co ja, więc spoko. 


Możesz pożalić się na swój lęk wysokości i naskarżyć na pionowe schody, czekającą Cię śmierć i uciekającego męża. Nie pokaże Ci filmiku na blogu, bo ni cholery nie potrafię go tu umieścić. Będzie dostępny na fanpage :)



Bezpiecznie poczujesz się dopiero na plaży, na samym dole o ile tam dotrzesz cała i zdrowa. A tam czeka na Ciebie urocza niespodzianka w postaci wodospadu i możesz zacząć śmiać się już szczerze i z ulgą.


Pamiętaj tylko, aby rozebrać swojego autystyka, który nie powstrzyma się nawet w lutym, by odbyć kąpiel w jakimś akwenie wodnym, do samych gaci, by po kąpieli w lodowatym Atlantyku miał się w co ubrać.


Miał wejść tylko po kostki, koszulkę ściągnęłam, zapomniałam o spodenkach.


Jedynym odważnym, który zdecyduje się dołączyć do lodowatej kąpieli w czasie przypływu, był pies. W UK na plażach, na których bywamy psy mogą bez żadnych problemów ganiać po plażach i zażywać kąpieli. Nie spotkałam się ze złymi reakcjami czy prawem zabraniającym tego. 


Ciesząc się z widoku zabawy autystyka z psem, możesz odetchnąć i z ulgą podziwiać skały i schody z dołu. Dopóki nie uświadomisz sobie, że musisz tamtędy wrócić :( Zapewniam Cię jednak, że wchodzenie mimo, że bardziej męczące, dla lękowców jest łatwiejsze. 




A póki jesteś na dole, możesz wchodzić na mini skałki i kozaczyć jaka jesteś odważna. 

Wrażenia niezapomniane i wcale nie ze względu na mój lęk wysokości i ogólną panikę. Widoki jak z bajki, owce które skaczą jak kozy po skalnych półkach, niemożność wyobrażenia sobie, jak rycerze w ciężkich zbrojach chodzili po tych schodach i to bez barierek, uśmiech zachwyconego męża, radość autystyka i cudownie spędzony czas razem. Dodatkowo kolejna możliwość walki ze swoimi lękami i słabościami.

Pozdrawiam
Vika



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

To miłe, że Ci się chciało. Jestem wdzięczna za każdą opinię, również tą negatywną, o ile nie tryska jadem.

Szukaj

Copyright © 2015 pinkmoodline lifestyle blog, rozwój, zmiany, sukces, szczęście | Distributed By My Blogger Themes | Designed By Blokotka