Inspiracje, motywacje, prezenty!












Jak spędzać czas z dzieckiem?


Wiele rodziców nie potrafi odróżnić czasu, który poświęca dziecku, a czasu z nim spędzanym. Jest ogromna różnica. W pierwszym przypadku swój czas oddajemy na obowiązki wynikające z bycia rodzicem. Takie podstawowe jak: pomoc w lekcjach, karmienie, przewijanie, jak dziecko jeszcze malutkie, ogólną pielęgnację i wszystko to, czego dziecko nie potrafi zrobić samo, a jest to potrzebne, by przeżyło. W drugim przypadku to dziecko decyduje, jak spędzić ten czas.
Wiele razy słyszę od rodziców, jak to wiele czasu poświęcają swoim dzieciom. I to fakt! Karmienie, a co za tym idzie gotowanie, pomaganie w lekcjach, pranie i prasowanie jego ubrań, odpowiadanie na pytania typu: mamo czy mogę/ tato, a gdzie jest?, kąpiele, dopilnowywanie, by spełniło swoje obowiązki.
Tacy rodzice na zarzut swojego dziecka: ty nigdy nie masz dla mnie czasu/nigdy się razem nie bawimy/nie spędzasz ze mną czasu, bulwersują się i potrafią swoje dziecko skrzyczeć. Jednak nie mają racji, bo to, że spełniają swoje rodzicielskie obowiązki dotyczące pielęgnacji dziecka i jego wychowywania, nie znaczy, że spędzają z nim czas. Do obowiązków rodziców należy także zabawa z nim i kreatywne spędzanie czasu. 
Mój mąż ma zwyczaj nie angażowani dzieci, bo sam lepiej to zrobi, albo jeszcze lepiej, jak ja to zrobię. Tym czasem, gdy jest się zapracowanym i na serio brakuje czasu i chęci na wszystko, to właśnie angażowanie swojego dziecka w różne zajęcia, spowoduje, że będziecie wspólnie spędzać czas, a ono nie będzie się czuło zaniedbane i odtrącone. 
Zawsze możesz zachęcić dziecko do pomocy przy gotowaniu- dzieci na serio to uwielbiają! Mogą miksować, dodawać, mieszać, układać, jak starsze to kroić czy rwać sałatę- to akurat jest bezpieczne. Z gotowania można uczynić zabawę, potrwa to może i trochę dłużej (choć niekoniecznie), ale dziecko poczuje się docenione, zauważone i takie dorooooosłe :)


Ostatnio, gdy gotowałam i byłam przed samym podaniem obiadu, Oli dołączył do kuchni, a mój mąż go pogonił, żeby sobie usiadł i poczekał przy stole. Żeby nie podważać autorytetu ojca zapytałam:
-A co tato myślisz, żeby Oli pomógł i wymieszał sałatkę, a potem zaniósł  na stół?- mrugnęłam porozumiewawczo do niego, by nie zaczął swojego bardzo dorosłego wywodu o przeszkadzaniu, niebezpieczeństwach i że lepiej my to zrobimy. Oli wyskoczył z krzesła jak z procy, wcześniej tylko nerwowo kręcił się na nim. Co niby miało go interesować podczas spędzania tak czasu? Z ochotą pomieszał w misce z sałatką i ustawił ją na stół. Potem policzył ile musi wziąć widelców, a także wybrał kolor talerzy, na których zjemy obiad. Nauka, zabawa i spędzanie razem czasu w jednym. 
Dzięki temu dziecko czuje się częścią rodziny, a nie tym co stale przeszkadza i wciąż coś chce, gdy nie mamy na to ochoty.
Osobiście dużo pracuje przed komputerem- pisze blogi, książki, poradniki, e-kursy, uczę się itd. Mam jednak fajną zasadę, którą stosuję z powodzeniem. Godzina pracy przy komputerze- 15 minut zabawy z Olim. Niewiele, a jak wiele. Przed chwilą zrobiłam sobie przerwę i pobawiłam się z Olim w grę Zgadnij kto to. Kupiłam ją dzisiaj na kiermaszu szkolnym, zorganizowanym w szkole Oliviera. Kosztowała 1 funta :) W ciągu 15 minut zagraliśmy 3 razy. Był to fajnie spędzony czas, a gra nie znudziła nam się przez to, że nie graliśmy w nią godzinami. 


Cokolwiek robię, co godzinę robię sobie przerwę i często w tych przerwach bawię się z Olim. Czasami woli robić coś innego, np.: bawić się z sąsiadem Benem na dworze, albo autkami w swoim pokoju. Oli ma wyznaczone tylko dwa razy po pół godziny przed komputerem i tylko w nagrodę. Jest to częścią naszego kontraktu. Po powrocie ze szkoły, gdy zje baz marudzenia obiad (Oli z racji autyzmu jest "ciężki" z jedzeniem) otrzymuje w nagrodę pół godziny na laptopie. Drugi raz dostaje, gdy spędzi godzinę czasu na samodzielnej zabawie (Oli, również z powodu autyzmu, często nie potrafi się samodzielnie bawić i bywa bardzo absorbującym dzieckiem). 
W ciągu każdego dnia takich 15 minutowych zabaw uzbiera się kilka. Dziele ten czas na takie okresy, gdyż Oli to specyficzne dziecko, szybko się nudzi, skacze z zabawy na zabawę.
W co się bawimy? Bawimy się w to, co Oli lubi. Lubi, bo mu pokazałam kilka fajnych zabaw, które Oli pokochał bezgranicznie:
1. Ciuciubabka- polecam wszystkim. Ubaw i śmiech na całego!
2. Chowanego
3. Zgadywanki - jest to w tym pokoju i zaczyna się na literę X/jest koloru Y
4. Pomidor- rozśmieszanie drugiej osoby, która na każde pytanie i minę musi odpowiedzieć "pomidor"
5. Gry planszowe
6. Kolory- rzuca się piłką do drugiej osoby, jednocześnie wymieniając jakiś kolor. Kto złapie czarny, ten przegrywa i zaczyna rzucać. Zmodyfikowaliśmy sobie kreatywnie tą grę i np.: rzucamy piłką podając tytuły bajek- przegrywa ten, kto nie może sobie przypomnieć już żadnej bajki.
7. Codziennie przed snem czytanie bajek.
8. Gotowanie i sprzątanie- angażując Oliviera jak wspomniałam wyżej. Jest to dla niego świetna zabawa. W sprzątaniu np.: używam takich zagrywek jak: kto pierwszy pozbiera wszystkie autka z podłogi i wrzuci do skrzyni. Albo: wybierz ze sterty ciuchów wszystkie koszulki i policz je. Jakiego koloru koszulek jest najwięcej?
Poza tym spędzamy czas na dworze. Tata gra w piłkę  z Olim, bawimy się też w berka- Oli uwielbia biegać. W tym poście jednak chciałam się skupić na spędzaniu czasu w domu. Gdyby tak każdy rodzic miał podliczyć ile czasu w tygodniu spędza z dzieckiem na tym, co dziecko ma ochotę, na wspólnej zabawie, która daje radość obu stronom, to byłoby tego niewiele, a szkoda. Można wygospodarować czas na zabawę z dzieckiem i wcale się przy tym nie namęczyć, a wręcz czerpać z tego radość. 

A jakie Ty masz pomysły na spędzanie czasu z dzieckiem?

Vika

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

To miłe, że Ci się chciało. Jestem wdzięczna za każdą opinię, również tą negatywną, o ile nie tryska jadem.

Szukaj

Copyright © 2015 pinkmoodline lifestyle blog, rozwój, zmiany, sukces, szczęście | Distributed By My Blogger Themes | Designed By Blokotka