Inspiracje, motywacje, prezenty!












Dzień matki. Matką być...


Przez okres 38 lat mojego życia spotkałam matki-marzenie i takie, które nimi być nie powinny. Kobiety, które mimo ogromnego pragnienia, nie zostały matkami i takie, które nie chciały, a nimi zostały. Jestem matką, dwóch chłopaków. Dzień matki nie jest moim dniem, bo nie jestem matką od święta. Od święta też nie chcę, żeby moi synowie mnie kochali i szanowani, a mimo to wzruszające jest dostać od dziecka laurkę i wyrecytowany na bezdechu wierszyk.
Moje macierzyństwo było i jest z wielu powodów trudne. Bolesne rozwody, niepełnosprawność, miesiące biedy i walki o przetrwanie. Tak, jak dla mnie trudne bywało to macierzyństwo, tak samo dzieciństwo dla moich synów. Wiele błędów popełniłam i wiele jeszcze popełnię. Z tego też powodu nauczyłam moich synów wybaczania. Wiele razy ta umiejętność nam się przydała. Empatii, dzięki której, gdy boli mnie głowa, potrafią w ciszy się bawić, a nawet podać wodę czy zaproponować herbatę. Chcę wiedzieć co w sercach i głowach moich synów się skrywa, dlatego pytam, zadaje pytania, które pozwolą poznać mi te sekrety. Rozmawiam, bo wierzę i doświadczyłam, że dialog zawsze prowadzi do porozumienia. Nie chcę, by krzykiem i pięścią zdobywali świat, a swoją charyzmą i umiejętnościami interpersonalnymi. Pozwalam im wybierać i dociekam dlaczego tak, a nie inaczej. Uczę się od nich: innego spojrzenia na te same sprawy, miejsca i osoby. Uczę się innych reakcji od tych, które ja znam i powielam. Od własnych dzieci można wiele się nauczyć, o ile pozwolimy im czasem przemówić, pokazać. My tez kiedyś byliśmy dziećmi i dokładnie to samo nas wkurzało, co ich teraz. A często po prostu gadamy, myślimy i robimy jak nasi starzy. My tego nie lubiliśmy, dlaczego oni mają to lubić. Tak łatwo zapomnieć, tak łatwo stać się dorosłym. Nie jestem matką idealną, moi synowie mają za co się na mnie wkurzać, mają o co mieć do mnie żal. Czasem krzyczę, czasem potrafię wyzwać lub powiedzieć tak okrutne słowa, że sama sobie powinnam dać za nie w pysk. Potrafię przytulic i pocieszyć, ale i potrafię odepchnąć i powiedzieć: daj mi spokój! Za każdym jednak razem, gdy zrobię coś, co mnie samą raniło w dzieciństwie, naprawiam błąd, bo nie chcę powielać tego, czego nie warto. Chcę być dla moich synów matką, którą będą kochać i szanować każdego dnia, nawet jak czasem krzykną, jak czasem nie posłuchają, zrobią na złość, na przekór. Chcę być matką, do której nawet, gdy będą dorośli i niezależni, przyjdą i zwierzą się, poproszą o radę, zapytają. Matką, której można ufać i wierzyć. Taką matką chcę być, taką matką uczę się być każdego dnia, tak jak oni uczą się być dla mnie dobrymi i kochanymi synami. Uczymy się  nawzajem. 


I dlatego, że ja jako matka nie jestem idealna, nie wymagam od niech bycia idealnymi synami. Jeśli czasem zapomną na dzień matki dać mi kwiatka czy wyrecytować wierszyk, to nic, bo wiem, że po dniu matki mogę liczyć na ich miłość i zaangażowanie. 

Pozdrawiam
Vika

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

To miłe, że Ci się chciało. Jestem wdzięczna za każdą opinię, również tą negatywną, o ile nie tryska jadem.

Szukaj

Copyright © 2015 pinkmoodline lifestyle blog, rozwój, zmiany, sukces, szczęście | Distributed By My Blogger Themes | Designed By Blokotka