Inspiracje, motywacje, prezenty!












Zarabianie na wynajmie nieruchomości i mity na temat domów.


Od urodzenia mieszkam w domu. Posiadam dom w Gdańsku, w samym centrum tego miasta z dużą działką 1007 m. kw. Luksus na jaki stać niewielu? Absolutnie nie! Domy na gdańskim Suchaninie kosztują tyle co 3- 4 pokojowe mieszkanie w bloku, który w dzisiejszych czasach nazywa się apartamentowcem... Mity, które panują na temat domów głoszone są niestety wyłącznie przez blokersów, którzy nie mają zielonego pojęcia ile kosztuje utrzymanie domu. Dziś obalę wszystkie mity dotyczące domów i przedstawię wiele argumentów na to, że bardziej opłaca się kupić dom.
Porównam mój dom i mieszkanie mojego męża. Obie nieruchomości znajdują się w Gdańsku, na tej samej dzielnicy, więc porównanie będzie bardzo wiarygodne.

Mój mąż był właścicielem, bo rok temu sprzedaliśmy tą nieruchomość, mieszkania/apartamentu (jak wolą współcześni blokersi) w bloku. 2 pokoje, kuchnia, łazienka i oddzielne wc. Pierwsze piętro z którego roztacza się widok na panoramę Gdańska. Suchanino leży na wzniesieniu. Dzielnica ta jest ulubionym miejscem do wynajmu przez studentów- 15 minut na Uniwersytet Gdański- bezpośredni autobus, 5 minut na Polibudę i 5 minut na Akademię Medyczną. W okresie letnim ulubione miejsce na wynajem dla turystów- 5 minut autem- 7 autobusem na gdańską Starówkę. 5 minut autem, 10 minut autobusem do Wrzeszcza- handlowej dzielnicy Gdańska. Brzeźno, Stogi, Jelitkowo- plaże 10-20 minut w zależności od godziny, bywają korasy :)
Moja nieruchomość- dom bliźniak, działka 1007 m. kw ogród. Dom rozbudowany o mieszkanie 2 pokojowe, kuchnia, łazienka. Bliźniak 2 pokojowy, kuchnia i łazienka i mieszkanie 2 pokojowe podpiwniczone. Garaż blaszak, parking na 4 samochody oraz bungalow, w którym mieszkałam z mężem i dziećmi- 3 pokoje, kuchnia i łazienka. Kilka domów dalej sąsiedzi maja do sprzedania dom, w którym na parterze i na piętrze są samodzielne, identyczne mieszkania. Każdy po 3 pokoje, kuchnia i łazienka. Na posesji stoi podwójny murowany garaż, a działka jest niewiele mniejsza od mojej. Cena nieruchomości 300 tyś. zł. 
Mieszkanie mojego męża było dwukrotnie remontowane. Pisząc remont nie mam na myśli zabiegów kosmetycznych jakimi są przemalowanie pomieszczeń na inny kolor, który akurat nam się podoba. Mam na myśli wymiana grzejników, okien, kafli, podłóg itd. W tym mieszkaniu może zamieszkać na upartego rodzina nawet 4 osobowa, dla mnie to mieszkanie dla singla lub pary. Większy pokój jako salon, mniejszy jako sypialnia. Dodatkowo salon musi posłużyć za jadalnie, gabinet itd. Jeśli zamieszka 3 osobowa rodzina to salon dodatkowo musi tez pełnić rolę sypialni dla rodziców- kicha!

Opłaty mieszkanie:
czynsz- 350 PLN miesięcznie- w czynsz wliczone są: śmieci, prąd na klatce, winda, fundusz remontowy, ogrzewanie
Podatek od nieruchomości- 60 PLN rocznie
Prąd- 70 PLN miesięcznie
Gaz- 30 PLN miesięcznie
Woda- 30-50 PLN miesięcznie
Ogrzewanie- w czynszu, rozliczenia po okresie grzewczym, jeśli ogrzewanie przekraczało 1000 PLN w okresie grzewczym były dopłaty.
Remonty- wykonywane samodzielnie tylko dach odpada, tym zajmuje się spółdzielnia, ale w czynszu są tzw. opłaty remontowe.
Opłaty mój bungalow:
Czynsz- brak
Śmieci- 50 PLN miesięcznie- pojemnik 200 L i 120 L
Podatek od nieruchomości- 668 PLN rocznie, płatności kwartalne po 167 PLN
Prąd- światło, standardowe urządzenia elektryczne + ciepła woda- 150 PLN miesięcznie
Gaz- tylko ogrzewanie 200-250 w okresie grzewczym
Woda- 30-50 PLN miesięcznie, 100 PLN w okresie wiosenno- letnim, gdy podlewam ogród. Rozliczenia wody co 3 miesiące.
Ogrzewanie- patrz wyżej gaz
Remonty- na własny koszt, wykonywane samodzielnie jak w mieszkaniu, dochodzi dach.

Podsumowanie:
Mieszkanie 2 pokojowe, łazienka, kuchnia, wc, mała piwniczka ok 2,5 m. kw, balkon. Bez ogrodu i miejsca postojowego czy garażu. Opłaty roczne ok 6000 PLN
Bungalow 3 pokojowy, kuchnia, łazienka, ogród ponad 1000 m. kw, pojedynczy garaż blaszak, 4 miejsca parkingowe na posesji. Opłaty roczne ok 5000 PLN

Największy mit jaki panuje w przekonaniu blokersów to koszt i remont dachu. W mojej nieruchomości dach był remontowany tylko raz, wiele lat temu, a mam 38 lat. Kosztował 5 tyś PLN. Materiały do pokryć dachowych obecnie mają po 30-50 lat gwarancji i z własnego doświadczenia wiem, że przez całe swoje życie dach trzeba remontować maksymalnie 1 raz. Nie płacę też całe życie funduszy remontowych.
Kolejny mit- mając dom ciągle trzeba coś w nim robić. Znaczy co? Wiosną i latem kosić trawę? Tak, jeśli chcesz na swoim ogrodzie mieć ładny trawnik, kwiaty, owoce, warzywa i kwiaty- trzeba pracować- samodzielnie lub kogoś zatrudnić. Sprzątać? Tak, jeśli chcesz mieć porządek. To samo musisz robić mieszkając w mieszkaniu. Remontować? Tak, jeśli masz dom z lat 70, to wymieniasz stare okna, grzejniki, z czasem kafle bo już brzydkie i obciachowe. W mieszkaniu robisz to samo, jeśli masz stare mieszkanie. Jeśli masz nowy dom i nowe mieszkanie, nic nie remontujesz. 
Zarobki z nieruchomości:
Przykład:
Jako 4 osobowa rodzina kupujemy mieszkanie 3 pokojowe w Gdańsku, na kredyt. Mieszkanie od dewelopera- dochodzi koszt doprowadzenia surowego stanu do pod klucz. Mieszkanie z wolnego rynku- dochodzi remont lub kosmetyka, by było po naszemu. Koszt mieszkania 3 pokojowego na Suchaninie 260-300 PLN. Zamieszkujemy i spłacamy kredyt przez 30-35 lat. Jak nie zdążymy, to dzieci będą płacić dalej po naszej śmierci. Zero zarobku- nieruchomość na siebie nie zarabia. Zero ogrodu, może jakiś balkon lub skrawek trawniczka 3x3, gdzie wszyscy i tak widzą co robisz itd.
Jako 4 osobowa rodzina kupujemy dom. Przypuśćmy, że naszych sąsiadów za 300 tyś PLN. Na parterze wydzielone mieszkanie wynajmujemy- nie chcę by ktoś mi nad głową hałasował. Na pietrze zamieszkujemy sami. Cena wynajmu mieszkania 3 pokojowego w Gdańsku bez względu czy w domu czy w bloku średnio 1500 PLN. Jeśli wynajmujesz studentom to w 3 pokojowym mieszkaniu zamieszkują od 4 do 6 studentów każdy płaci po 500-600 PLN plus opłaty na spółę. Biorąc pod uwagę pesymistyczną wersję 4 studentów po 500 PLN- z wynajmu ma się 2000 PLN. Rata kredytu ok 1400 PLN. Czy wynajmę rodzinie czy studentom, wynajem pokrywa mi miesięczna ratę. W przypadku wynajęcia studentom mam dodatkowe 500-600 PLN dochodu. Oprócz tego mieszkam w domu, mam ogród, mogę robić imprezy kiedy chcę i tak głośno jak chcę, grillować, chodzić nago i kochać się pod gołym niebem i nikomu nic do tego. Zakup na kredyt, którego się nie czuje i nie trzeba zapieprzać, żeby dodatkowo zarobić o te 1400 PLN więcej. 
Moja siostra ze szwagrem od lat kupują nieruchomości i je wynajmują. Wynajem spłaca kredyty i mają dodatkowo parę groszy dla siebie. Nie odczuwają tych kredytów, bo z własnej kieszeni ich nie płacą. Płacą wynajmujący. Wynajmują przeważnie studentom, a w okresie, gdy studenci wyjeżdżają na wakacje do domów rodzinnych, w okresie od czerwca do października wynajmują za grube pieniądze mieszkania turystom na doby. Często zarabiając w taki sposób w te 3 miesiące więcej niż w pozostałe na studentach. 
Nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem dlaczego ludzie kupują mieszkania w blokach/apartamentowcach. Nikt mnie nie przekona, bo nie ma takich argumentów, które przekonają kogokolwiek, by kupić mieszkanie do tego w kredycie i zapieprzać całe swoje życie na raty, nie mając żadnych pożytków z tego. Pomijając ogród, garaż czy miejsce parkingowe na posesji to dodatkową korzyścią z posiadania domu jest możliwość wydzielenia mieszkania na wynajem w celu spłaty rat kredytu i zarabiania dodatkowych pieniędzy.
Przez ostatnie 9 miesięcy naszego pobytu w UK, wiele na Suchaninie się zmieniło. Podczas pobytu w okresie świąt Wielkanocnych mnie zainteresowało tylko jedno i nie omieszkałam porozmawiać z inwestorem. Kilka posesji dalej stał dom na sprzedaż. Pewien pan zakupił ją na kredyt i rozbudował do wielkości ogromnej 3 piętrowej willi, w której zrobił 6 mieszkań. Wynajmuje te mieszkania i część z nich pokrywają mu ratę kredytu, a cześć dają mu niezła pensję. Taka inwestycja bez wątpienia musiała odnieść sukces. Inwestor po udanej realizacji swojej wizji, zakupił jeszcze 2 sąsiednie nieruchomości i jest w trakcie rozbudowywania ich, by tam także powstały domy wielorodzinne. Facet ma łeb na karku i od takich ludzi chcę i uczę się. 

Obecnie sama jestem podczas sprzedaży swojego domu w Gdańsku. Jest to współwłasność, bardzo uciążliwa i chociaż dysponowałam dobudowanym mieszkaniem 2 pokojowym, garażem i bungalowem to nie zarabiałam na nieruchomości. W mieszkaniu 2 pokojowym mieszkają moi rodzice, w bungalowie my, a jakiekolwiek próby podziału polubownego czy choćby sądowego spełzały na niczym. Same problemy i nerwy. Sprzedaje tą nieruchomość, swoją część za bezcen 220 tyś PLN! A i tak ja na tym wygrywam najbardziej. Co dalej? Kupujemy na Dolnym Śląsku nieruchomość. Mamy wybrane już kilka nieruchomości, których ceny wahają się od 60 tyś PLN do 90 tyś PLN. Znajdują się przy Kotlinie Kłodzkiej w odległości ok 60 km- godzina jazdy- od Wrocławia. Do Czech ok 60 km i do moich ukochanych Gór Stołowych tez ok 60 km. Wielkość nieruchomości to od 4000- 21000 m. kw. Zasada jest taka, że kupując za gotówkę można mocno zbijać ceny, a dzięki temu, że ogłoszenia z nieruchomościami na wsi wiszą latami, właściciele godzą się od razu na bardzo niską cenę. Młodzi ludzie za granicą lub w mieście, starzy umierają i ci młodzi sprzedają je za bezcen. Takim sposobem można na wsi, blisko dużego miasta kupić duża nieruchomość, na której też można zarabiać, za cenę garażu w mieście!
Tym samym obalam kolejny mit, że na wsi nie da się żyć i zarabiać. My mamy konkretny plan, którym dzielę się już od 2 lat i kilku znajomych poszło już w nasze ślady. Chcę wrócić do PL, ale muszę mieć tam gdzie mieszkać i jak zarabiać. Największą dla mnie zawsze zagadką jest jak słyszę, że ktoś mieszkający na wsi nie ma co jeść!!!! Rozumiem nie mieć za co zapłacić za prąd czy gaz, ale jeść? Sama w ogrodzie przy moim domu w Gdańsku uprawiałam warzywa i owoce, a kiedyś mieliśmy tam kury i króliki. Moja sąsiadka jeszcze 2 lata temu miała kurnik. Nie rozumiem, co poza lenistwem, ogranicza ludzi na wsi, że potrafią mówić publicznie, że nie mają co jeść? Na wsi można tak samo na wynajmie zarabiać jak w mieście. Wynajem się różni, ale wiadomo nie od dziś, ze to wynajem krótkoterminowy daje największy zarobek. Na wsi można zarabiać prowadząc wynajem krótkoterminowy w postaci choćby agroturystyki. Moi znajomi z Gdańska przekształcili swój dom na pokoje typu B&B i dzisiaj oprócz dobudowanego drugiego domu w tyle posesji pełniącego taką samą funkcję, posiadają wielki hotel, także na Suchaninie, o wdzięcznej nazwie Amber. Gdańsk jest stolicą bursztynu, więc nazwa w dychę. Nieruchomość w górach daje możliwość zarabiania cały rok, ale posiadanie nieruchomości na choćby Mazurach nie wyklucza zarobku całorocznego. Znajomi na Mazurach mają agroturystykę i mają gości cały rok. Posiadają stado psów Hasky i w okresie zimowym, poza kuligami, organizują psie zaprzęgi. Mają terminy zajęte na 2 lata na przód. Wiele właścicieli agroturystyk organizuje także imprezy okolicznościowe- wesela, chrzciny czy komunie. Położenie nieruchomości blisko, maksymalnie do 2 h jazdy autem, od dużego miasta zapewnia dodatkowy, bardzo duży zarobek, na właśnie takich imprezach.
Ostatnio byliśmy na Mazurach oglądać nieruchomość: bliźniak 3 pokojowy z wszystkimi mediami na działce 1500 m. kw za cenę.... nie uwierzysz! 32 tyś PLN! 2-3 H jazdy do Gdańska. Nieruchomość nie wymaga wkładu, można zamieszkać od razu. Estetyka to już inna sprawa. 
Dla tych, którzy twierdzą, że na wieś się nie nadają, bo muszą w mieście mieszkać, bo jest dostęp do kultury, są większy możliwości, mogę powiedzieć tylko jedno. Od zawsze mieszkam w mieście i wiem, że nie codziennie chodzi się do kina, teatru czy na dyskotekę. Niektórzy poza Makiem i Ikeą nie chodzą nigdzie, więc to żadne wytłumaczenie.
Wiem jedno. Jeśli ktoś ma mentalność biedaka i nieudacznika- niedasię- to czy będzie w mieście czy na wsi. W Polsce czy w UK, będzie biedował, dziadował i za cholerę nie będzie umiał zarabiać pieniędzy. Możliwości są wszędzie. trzeba mieć pomysł na siebie i życie, nie być tchórzem i nie słuchać ludzi, którzy nie mają zielonego pojęcia o zarabianiu pieniędzy. Ucz się od tych, którzy umieją, a strach, posiadając wiedzę jak tego dokonać,  można pokonać. Pomyśl, policz i zacznij dokonywać słusznych decyzji, które dadzą ci pieniądze.
Jeśli masz problemy z budżetem domowym i masz długi, z którymi sobie nie radzisz, to polecam blog Michała Szafrańskiego Jak oszczędzać pieniądze

Pozdrawiam
Victoria

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

To miłe, że Ci się chciało. Jestem wdzięczna za każdą opinię, również tą negatywną, o ile nie tryska jadem.

Szukaj

Copyright © 2015 pinkmoodline lifestyle blog, rozwój, zmiany, sukces, szczęście | Distributed By My Blogger Themes | Designed By Blokotka