Inspiracje, motywacje, prezenty!












Nie wyrzucaj swoich rodziców na śmieci...


Kiedy nasze mamy nas urodziły, borykały się z wieloma problemami. Często brak doświadczenia, brak kasy, brak... ciągły brak czegoś. Jednak mimo tych problemów nie wyrzuciły nas na śmieci, nie oddały do domu dziecka. Ci, którzy spędzili życie w domach dziecka i udało im się odnaleźć swoich prawdziwych rodziców, bardzo często na argumenty rodziców:
-Wiesz, nie mieliśmy wyboru... takie czasy... nie mieliśmy warunków i pieniędzy na utrzymanie ciebie...zdecydowaliśmy, że będzie ci lepiej....wybacz...
Nie potrafią tego zrozumieć, a żal do rodziców biologicznych nie mija tylko rośnie na sile, bo przecież jak można własne dziecko oddać do domu dziecka. Bo przecież kasa to nie wszystko. Bo przecież... jakie to egoistyczne...
Tym czasem wielu ludzi to samo na starość robi ze swoimi rodzicami, podając takie same argumenty. I choć z łatwością oceniamy rodziców, którzy porzucają dzieci na śmietnikach i w domach dziecka, to mamy ogromną dawkę tolerancji i zrozumienia dzieci, które porzucają swoich starych, niedołężnych rodziców.
Ja nie oceniam nikogo. Wiem czego sama bym nie zrobiła. Nie porzuciłabym swojego dziecka. Nawet jakby bieda piszczała i musiałabym robić straszne rzeczy, żeby nakarmić dziecko. I nawet wtedy, gdy dziecko jest wynikiem gwałtu. Tyle siebie znamy, ile nas sprawdzono. Co do dwóch powyższych jestem pewna na amen. Wiem też, ze nigdy nie oddam moich rodziców do domu starców, hospicjum (w razie nieuleczalnej choroby), ani pod most. Bo choć pochodzę z wielodzietnej rodziny, był głód, była bieda, to nikt mnie nie oddał do domu dziecka. I chociaż nie miałam szczęśliwego dzieciństwa, to takie jakie ono było wyrobiło we mnie charta ducha, siłę, odwagę oraz przekonanie, ze nie ma rzeczy niemożliwych, a wszelkie ograniczenia mamy tylko w głowie. Wiem, że jeśli będzie trzeba, to będę tak samo zmieniać rodzicom pieluchy, jak oni to robili, gdy byłam posrana po pachy. Że znajdzie się dla nich miejsce choćby i nawet na 36 metrach kwadratowych, bo nas było 6 razem z rodzicami i mimo mieszkania na 36 metrach kwadratowych, każdy miał swoje łóżko. Da się! Że znajdę czas na ich opiekę i pielęgnację, nawet jak oboje będziemy pracować, bo moi rodzice też to robili, a mimo tego żyjemy,  mamy się dobrze i każda z nas na swój sposób prowadzi szczęśliwe życie. Nie porzucę ich nawet jak będą mnie wkurzać i zachowywać się paskudnie, bo każda z nas tez dała im w kość i będąc malutkimi dziećmi, wymagającymi ciągłej uwagi i potem, gdy dorastałyśmy i burza hormonów popychała nas do debilnych pomysłów. 
Uważam, ze skoro rodzice dali mi schronienie, opiekę i swój czas, poświęcając niekiedy bardzo wiele dla naszego, mojego dobra, jestem im winna to samo. Prawo świata, prawo natury. Krąg życia! 
Znam wiele osób wychowywanych w domach dziecka i znam ich żal i niemożność pogodzenia się z porzuceniem. Nie róbmy drugiemu co nam nie miłe. To własnie empatia nie pozwala mi na porzucanie dzieci, rodziców. Skoro potrafię z fundacji wziąć chorego boksera, by jego ostatnie dni były dobre i mógł odejść na drugi koniec tęczy w spokoju i poczuciu bycia kochanym, to tym bardziej człowiek zasługuje na miłość, poświęcenie i troskę w ostatnich latach, miesiącach, dniach życia. Nikt nie chce umierać sam, daleko, od tych, którzy najważniejsi, najbliżsi. Nikt nie chce czuć się porzuconym, odtrąconym i bezużytecznym- tylko śmieci są bezużyteczne, choć w dobie recyklingu okazuje się, ze często jednak jest inaczej...
A jeśli miałeś paskudnych rodziców, którzy źle cię traktowali, upokarzali, mścili się na tobie za swoje niepowodzenia- to wiedz, ze zemsta to najgorsze co może człowiek zrobić. Jeśli z tego powodu masz żal, pomyśl, ze jeśli porzucisz takich rodziców, gdy oni sami już sobą nie będą mogli się zająć, to zniżysz się do ich poziomu. Czy nie obiecałeś sobie kiedyś, że nie będziesz taki jak oni? dotrzymaj słowa!
Kończąc ten trudny temat i zapewne wzbudzający kontrowersję, chcę pokazać Ci ten filmik, być może on jeszcze bardziej przekona Cię, żeby nie wyrzucać swoich rodziców do śmieci...


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

To miłe, że Ci się chciało. Jestem wdzięczna za każdą opinię, również tą negatywną, o ile nie tryska jadem.

Szukaj

Copyright © 2015 pinkmoodline lifestyle blog, rozwój, zmiany, sukces, szczęście | Distributed By My Blogger Themes | Designed By Blokotka