Inspiracje, motywacje, prezenty!












Jakie są różnice między blokersami a ludźmi mieszkającymi w domach?


Jestem w stanie od razu powiedzieć kto mieszkał i mieszka w bloku, a kto mieszkał i mieszka w domu. Jest jeszcze opcja, że ktoś mieszkał w domu i przeprowadził się na blokowisko lub mieszkał w bloku i przeprowadził się do domu. Pisząc blok mam na myśli budynek z klatką z przynajmniej kilkoma mieszkaniami, gdzie w budynku wydzielone są części wspólne. Nie ma znaczenia czy jest to blok z lat 70 czy wybudowany wczoraj i śmiesznie nazwany apartamentowcem z apartamentami po 40 m. kw. W blokersach mój post wywoła bunt, ale mało mnie to obchodzi. Nikt nie każe im mieszkać w blokach. 
Od zawsze mieszkam w domu i nigdy to się nie zmieni. Wystarczy mi, że wielokrotnie bywałam jako gość w mieszkaniach blokersów i byłam pełna podziwu jakie mają oni masochistyczne zapędy. Nie znalazłam ani jednego argumentu na "tak", by zdecydować się na zakup mieszkania lub choćby na chwilowe zamieszkanie w pudełku z mnóstwem mieszkań i mieszkańcami, którzy są zmuszeni do skrajnych kompromisów, by żyło się lżej.
Od 20 lat prowadzę swoje prywatne badania i obserwacje i stanowczo z cała odpowiedzialnością stwierdzam, że:
1. Dzieci blokersów są bardziej samodzielne ale przy tym też bardziej egoistyczne. 
Moi synowie mieli do dyspozycji ogród, w którym chętnie się bawili i zapraszali kolegów, którzy też chętnie się bawili, a ich rodzice nie musieli przejmować się, że w naszym ogrodzie napadnie na nich jakiś pedofil. Czasami, z którymś z synów (różnica wieku jest 11 lat, dlatego nie jednocześnie) zachodziłam na blokerski plac zabaw. W związku z tym, że na blokowisku plac zabaw jest do dyspozycji wielu dzieci, dzieci te często kłócą się o huśtawkę, zjeżdżalnie, popychają się, wyzywają i dochodzi do prawdziwej walki o kawałek terenu. Wielokrotnie zdarzyło się, że mój syn mając 3-4 lata podchodził do dziecka, chciał inne dzieci przytulić, podzielić się zabawką, a te dzieci reagowały agresją lub patrzyły jak na UFO. Serce mi pękało. Obserwując rodziców tych dzieci wiedziałam dokładnie kto je tak wychowuje. dzieci blokersów są odważniejsze, bardziej samodzielne ale mega egoistyczne i wychowywane na waleczne bestie. Być może dlatego, że jak jest coś wspólne dla tak wielu ludzi to ciągle trzeba walczyć.
2. Blokersi są mniej ufni, a nawet mają obsesję.
Domofony, kamery, stróże, strzeżone osiedla. A statystyki co do włamań i kradzieży mówią o tym, że włamań i kradzieży jest mniej, bo złodziejom się już to nie opłaca. W mieszkaniu znajduje się ten sam sprzęt co w domu, a mieszkańcy domów, którzy od urodzenia w nich mieszkają  nie barykadują się, nie zamykają domów nawet wtedy, gdy wychodzą na kilka godzin.
Mój mąż to blokers, od zawsze marzył o mieszkaniu w domu. Kiedy 5 lat temu przeprowadził się do mnie wkurzała mnie jego ciągła histeria, by zakluczyć dom, samochód itd. Nigdy nie zamykałam i nie zamykam domu. Ani w dzień jak jestem, ani wtedy gdy gdzieś idę i nikogo w domu nie ma, ani na noc. Nigdy! Po co? Czasem dzięki temu kurier z paczką nie musi jeździć do mnie dwa razy, tylko otwiera drzwi, wstawia paczkę i tyle go widziano. Blokersi uważają, że trzeba, bo ktoś wejdzie okradnie, zgwałci i  zamorduje. Mieszkam od 38 lat w domu i w dzielnicy Gdańska, gdzie znajduje się mój dom nikt, kto mieszka w domach od urodzenia nie zaklucza drzwi tak jak ja. Jakieś kilka lat temu sąsiedzi z obu stron mojej nieruchomości sprzedali domy i wprowadzili się do nich blokersi. Na podwórku zamontowali kamery, domy wyposażyli w alarmy, a na bramach zawiesili ostrzeżenie, że nieruchomości są monitorowane. po tym poznać blokersa, który przeprowadził się do domu. Parę miesięcy temu podczas imprezy urodzinowej naszego przyjaciela rozmowę na temat różnic blokersów i ludzi z domów (trzeba też im wymyślić jakąś ksywę- może masz pomysł) rozpoczęłam nasza koleżanka. Jej mąż też jest blokersem i kiedy przeprowadził się do niej, zrobił jej awanturę, że jak wrócił z pracy to drzwi do domu były otworzone na oścież, a jej nie było. Poszła do sklepu, a on nie mógł za Chiny Ludowe zrozumieć jak tak można. Otóż, blokersi można. My nie mamy żadnych obsesji. Ufamy ludziom, bo mierzymy ich swoją miarą.  Próbował znaleźć u nas zrozumienie i poparcie, ale go wyśmiałam, a mój mąż powiedział, że on też tak miał, ale to takie blokerskie. Na szczęście mojemu mężowi trochę przeszło. Wygląda to teraz tak, że on czeka aż będę już w łóżku i biegnie zakluczyć na noc drzwi, a ja gdy on już odlatuje wstaje i je odkluczam. Nie robi mi już awantur :)
3. Ludzie z domów bardziej liczą się z sąsiadami i bardziej sobie na wzajem pomagają.
Na osiedlach domów nawet w dużych miastach panuje atmosfera jak na wsi. Gdy jakiemuś sąsiadowi coś się stanie- pęknie rura i zaleje mu woda piwnice, zacznie palić się dom, zatrzasną się drzwi itd, z cała pewności może liczyć na sąsiedzką pomoc i to bez proszenia. Sąsiad idę do sklepu, kupić ci coś? Kupiłam piękną różę pnącą, chcesz krzaczek? Muszę jechać do sądu, zaopiekujesz się moimi dziećmi? U blokersów takie zażyłości są wyłącznie wtedy, gdy sąsiedzi się przyjaźnią lub razem piją wódkę. Mieszkając w domu nie muszę pytać żadnych sąsiadów czy nie będzie problemu jak wyprawię urodziny i muza będzie naparzać cała noc. Nie muszę się tłumaczyć, ze dzisiaj będę robić ognisko, bo to norma w przydomowych ogrodach, choć prawo tego zabrania. Chyba, że po przeciwnej stronie, dom kupi blokers i zadzwoni na straż pożarną ze skargą, że dymek, już bardzo rozrzedzony, który do niego dotarł, bardzo mu przeszkadza. Tak było z nami, gdy zdziwieni zobaczyliśmy strażaków z wężem zaglądających przez płot. Strażacy byli wkurzeni, bo mieliśmy małe ognisko z drewna i suchych liści, a nie jakieś opony czy śmieci, a oni musieli interweniować. Nie byli źli na nas, zjedli nawet kiełbaski. Byli źli na jakiegoś nadgorliwca, a nim mógł być tylko były blokers- to wiemy na pewno, bo znamy swoich sąsiadów. Zjedli, zrobili protokół, że ogień kontrolowany, pouczyli i ostrzegli, że jeśli znów nasz cudowny sąsiad z naprzeciwka zadzwoni to będą musieli wlepić mandat mimo tak zajebistych kiełbasek. Zapytaliśmy jakiej wysokości i uznaliśmy, że jesteśmy gotowi ponieść takie konsekwencje, a z ognisk nie zrezygnujemy :) My nie musimy niczego udowadniać i o nic walczyć, nie musimy zaznaczać, że jesteśmy paniska i jak teraz w domu to ja wam pokaże kto tu rządzi. Nie mamy kompleksów, chociaż był okres, że uznawano ludzi z domów za biedaków, a paniska z kasą zamieszkiwali w blokach. 
Różnice w mentalności są ogromne. Badania mówią, że ludzie wychowywani w domach odnoszą większe sukcesy we wszystkich dziedzinach życia i mają trwalsze relacje i związki. Są bardziej otwarci, ufni i przyjacielscy. Więcej w nich empatii i bezinteresowności. Poszperaj w google, a doszukasz się wyników takich badań. Może warto się nad tym zastanowić dlaczego tak jest i czy nie warto uczyć się od ludzi z domów? A przede wszystkim przestać jako blokers głosić największy mit na temat domów. Przeciekający dach- to jakaś mega histeria większości blokersów. W blokach dachy tez przeciekają, wiedzą o tym ci którzy mieszkali na najwyższych piętrach i latami wykłócali się ze spółdzielniami o naprawę, często bez efektu czego dowodem był brunatny zaciek na suficie i ścianie. W domu maksymalnie raz w ciągu całego życia czeka się remont pokrycia dachowego.
Najzabawniejsze jednak w tym wszystkim jest to, że blokersi, którzy najgłośniej krzyczą, że w bloku lepiej, że domy do dupy, że co z dachem jak zacznie przeciekać, marzą o mieszkaniu w domu i tylko zazdroszczą tym co mają domy. A nic nie stoi na przeszkodzie, by zamiast mieszkania kupić sobie dom. O tym możesz przeczytać w poście Zarabianie na wynajmie nieruchomości i mity na temat domów. Dlaczego ludzie na wsi stać na mieszkanie w domach? Bo opłaty za dom są tańsze niż w bloku, ale blokersi nie mają na ten temat zielonego pojęcia i rozsiewają niestworzone historię na temat kosztów posiadania i utrzymania domu. Szkoda bo są w tym tak utwierdzeni, że wciąż w XXI wieku boją się kupić dom i siedzą w tych pudełkach z tak wieloma, różnymi sąsiadami i musza się z nimi dzielić choćby klatką schodową. 
Jeśli jesteś przed zakupem swojej nieruchomości, zachęcam Cię byś jednak zdecydował się na dom, a o koszty utrzymania pytał ludzi, co mieszkają w domach od urodzenia, a nie blokersów, którzy nie mają o tym zielonego pojęcia. 

Jeśli jesteś blokersem, nie gniewaj się, nie moja wina, że nim jesteś :)
Pozdrawiam
Vika

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

To miłe, że Ci się chciało. Jestem wdzięczna za każdą opinię, również tą negatywną, o ile nie tryska jadem.

Szukaj

Copyright © 2015 pinkmoodline lifestyle blog, rozwój, zmiany, sukces, szczęście | Distributed By My Blogger Themes | Designed By Blokotka