Inspiracje, motywacje, prezenty!












Dlaczego ja znoszę te matczyne przechwałki na temat dzieci?


Największą inspirację dostarcza mi rodzina i inni blogerzy. Dzisiaj zainspirował mnie post Szczęślivej z bloga Szczesliva.pl. Szczęsliva pisze o tym, że nie znosi matczynych przechwałek na temat dzieci. A ja je znoszę i bardzo się cieszę, kiedy matki potrafią chwalić publicznie swoje dzieci, a tym samym i same siebie.
Przypuśćmy, że jest taka sytuacja (pewnie każdej matce zdarzyła się przynajmniej raz w życiu)- plac zabaw. Kilka matek i ich pociech. Matka A rozpoczyna rozmowę.
- A ile pani maluch ma lat?
-2- odpowiada matka B
-Jakoś słabo mówi- zauważa matka A
-To chłopiec, chłopcy później zaczynają mówić- odpowiada matka B z wymuszonym uśmiechem, bo już wkurzyła się na matkę A, jak ona śmie prawić jej takie uwagi, przecież jej syn rozwija się prawidłowo, a tamta nic nie wie ani o nim, ani o niej.
-Ja też mam chłopca, ale w wieku 1,5 roku mówił już płynnie, znał alfabet i liczył do 10- chwali się matka A. Matka B już nic nie odpowiada, bo wkurw zalewa jej oczy, nienawiść przepełnia jej całe ciało, umysł i serce.
I co się tutaj wydarzyło? Matka B odebrała komunikaty Matki A, jako atak na swoją osobę. Usłyszała:
Jesteś beznadziejną matką, bo twoje dziecko w wieku 2 lat nie umie jeszcze mówić, a moje już mówiło. I płeć nie ma tu znaczenia. Jesteś beznadziejna. 
Oczywiście matka A nic takiego nie powiedziała, może nawet nie pomyślała. Odbieramy świat, ludzi i ich słowa przez pryzmat tego, co sami o sobie myślimy. Nie mam kompleksów jako matka, chociaż wmawiano mi, że niepełnosprawne dziecko, które urodziłam to moja wina. Że moja beznadziejność spowodowała autyzm u Oliviera. Nie mam kompleksów, dlatego nie złoszczą mnie przechwałki innych matek. Dla każdej normalnej matki jej dziecko będzie najpiękniejsze, najukochańsze, najcudowniejsze, najmądrzejsze itd. To cudowne kiedy matka potrafi publicznie chwalić swoje dziecko. Gdy to robi chwali też siebie, bo przecież to ona je wychowuje, uczy, opiekuje się nim, troszczy, wprowadza w świat. Dlaczego miałybyśmy nie chwalić swoich dzieci, chwalić siebie jakimi zajebistymi jesteśmy matkami? Gdy chwalę się, co osiągnął mój syn, wcale i wierze, że inne matki też wcale, nie mają na celu dopierdolić innym matkom, ze są beznadziejne. Chcę pochwalić się swoim największym skarbem- dzieckiem. Chcą pochwalić się, że mimo tak niedocenionej roli jaką pełnią, są zajebiste, dają radę, a ich dzieci są szczęśliwe, zadbane i super się rozwijają. Skoro same nie maja siebie chwalić to dlaczego później chcą pochwał i docenienia od bliskich, od świata? Dlaczego jedna matka nie potrafi powiedzieć?:
- to cudowne, ze twoje dziecko tak wspaniale się rozwija- po co ten egocentryzm i zacietrzewienie. Czy Ty, gdy chwalisz się co potrafi Twoje dziecko chcesz zaznaczyć, że inne matki są beznadziejne? Czy może, żeby świat w końcu usłyszał o twoim zajebistym dwulatku? 
Nie, nie wkurza mnie to, gdy matki na placach zabaw i w innych miejscach publicznych, chwalą swoje dzieci i chwalą siebie. Wkurza mnie ignorancja wielu matek, które uważają, że wiedzą najlepiej i mają monopol na ocenę rozwoju swoich dzieci. Przez taką ignorancję i zacietrzewienie, wynikające z kompleksów i ja wam pokażę, dzieci autystyczne trafiają pod profesjonalną opiekę w wieku 8 lub 10 lat, kiedy jest za późno i nie ma mowy, że takie dziecko będzie kiedykolwiek samodzielne, a przecież rodzice kiedyś umrą i co dalej? Przez tą ignorancje dzieci upośledzone umysłowo w stopniu lekkim nie otrzymują odpowiedniej pomocy na czas, bo przecież chłopcy zaczynają mówić później. I choć kiedy są malutkie ich upośledzenie mocno nie odróżnia je od zdrowych dzieci to w wieku młodzieńczym i dorosłym to prawdziwy problem, który prowadzi do dramatu w usamodzielnianiu się. A wszystko to z kompleksów i niskiej oceny własnej.  I kiedy takie dwie lub więcej zakompleksionych matek, nie wierzących w swoje kompetencje rodzicielskie, spotka się na placu zabaw, dochodzi do prawdziwej, komicznej licytacji:
- A moje dziecko w wieku 6 miesięcy grało już w kosza
-To jeszcze nic. Moje to w wieku 2 miesięcy recytowało "Litwo ojczyzno moja"

Matko Polko! Wychowujesz swoje dziecko i dbasz o nie według wiedzy i umiejętności, które w danym momencie życia posiadasz. Robisz to najlepiej jak umiesz. Masz prawo chwalić swoje dziecko, masz prawo zaznaczać jak zajebistą jesteś matką. Tylko pamiętaj, że matek na świecie jest wiele i one taż mają do tego prawo, a Ty czasem pochwal, pogratuluj innej matce. Być może ani Ciebie ani ją nikt nie chwali, a bycie matką to trudna i męcząca rola, zasługująca na docenienie. 
Na koniec historia genialnego umysłu:
Chłopiec- Tomek umiejący w wieku 1,5 roku opowiadać bajkę o Czerwonym Kapturku, zmieniając przy tym głosy, liczyć do 100 i mówić cały polski alfabet, dzisiaj jest alkoholikiem kibolem. Ponieważ jego matka nie potrafiła umacniać i rozwijać tak genialnego umysłu. Przez swoją nadopiekuńczość doprowadziła do dramatu, jakim jest degeneracja tego młodego człowieka. A tak piękny umysł mógł dla ludzi i świata zrobić wiele pięknego. Osobiście znam tego już w tej chwili dorosłego młodego mężczyznę.
Uważam, że bardziej należy zwracać uwagę na to, by dziecko w wieku 2-3 lat nie robiło jeszcze w pieluchy czy ssało smoczek, bo to nie jest uzależnione od indywidualnych predyspozycji czy tempa rozwoju, a od rozwydrzenia i nadopiekuńczości, która nigdy nie prowadzi do niczego dobrego.

Pozdrawiam wszystkie Matki
Vika

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

To miłe, że Ci się chciało. Jestem wdzięczna za każdą opinię, również tą negatywną, o ile nie tryska jadem.

Szukaj

Copyright © 2015 pinkmoodline lifestyle blog, rozwój, zmiany, sukces, szczęście | Distributed By My Blogger Themes | Designed By Blokotka