Inspiracje, motywacje, prezenty!












Polityką się nie interesuje...


Zastanawia mnie ta panująca wśród zwykłych Kowalskich ignorancja polityczna. Polityka to przecież wszystko co nas otacza. To kilkuletnie kolejki do lekarzy specjalistów. To ceny chleba, podręczników szkolnych, prądu, paliwa. To wiek, w którym dzieci zaczynają szkołę, a staruszkowie przechodzą na emeryturę. To wojny i przywrócony obowiązek służby wojskowej. Mojego syna ściga prokurator, choć wojna rusko- ruska to nie nasza wojna. Nie Twoja i nie większości "ruskich". To wojna współczesnego cara i jego kiboli.
Wszelkim wojnom mówię stanowcze NIE. Nie będę w niej uczestniczyć i nie poślę na front mojego syna. Nie chcę, by ludzie ginęli za jakieś widzimisię ruskiego pajaca z przerostem ambicji. Zawsze znajdzie się taka grupa kiboli, którym rzuci się hasło idziemy napierdalać i pójdą. Nie ważne kogo, nie ważne za co, ważne, że można napierdalać. Ja nie wiem, co można zrobić, żeby zapobiec temu co nieuchronnie się zbliża. To co ja zrobię, to pojadę do PL wymeldować mojego syna, by nie był zmuszony do brania udziału w ludobójstwie w imię czyjegoś przerostu ambicji.
IRAK, Tall Afar, 18 stycznia 2005: Płacząca dziewczynka, której rodzice zostali zabici przez amerykańskich żołnierzy. (Foto: Chris Hondros/Getty Images)

Przecież to nie zwykli ludzie wywołują wojny. Oni siedzą cicho i cieszą się ze względnego spokoju. Nie mają ani chęci, ani sił, ani odwagi i przede wszystkim takiej władzy, by wywołać wojnę i utrzymywać ją wiele miesięcy czy nawet lat. Ci co wywołują wojny podczas ich trwania siedzą bezpiecznie zabunkrowani gdzieś z dala od tego syfu. To młodzi chłopcy walczą i giną, nie wiedząc nawet po co, dlaczego. Nakłada się w ich głowy shit o patriotyzmie, honorze, obowiązku wobec ojczyzny. Ale halo! Jakby nikt nie zmuszał tych chłopców do obowiązkowego odbywania służby wojskowej, a potem udziału w walkach na froncie, podejrzewam, że mało kto z nich, by się na to porwał. Mój syn woli grać w gierki, pracować w Maku i podrywać dziewczyny. Obowiązkowe uczestniczenie w wojnie nie pozostawia wyboru, a brak wyboru to brak wolności. Jak wielka jest hipokryzja w wojennych hasłach za wolność! Jakby nie było komu iść na ten front, to nie byłoby wojen. Jeśli taki mądry jeden z drugim, niech wezmą pały, giwery, szable, bomby, czy co tam jeszcze i niech się spotkają we dwóch, trzech, czterech na jakimś polu i niech się okładają, aż pomrą w męczarniach. Tak jak kiedyś było. Banda w ilości kilkudziesięciu, kilku czy kilkunastu tysięcy zwyroli spotykała się na otwartym polu i się naparzali. Tych, których zostało więcej ci wygrywali. Cywile nawet nie wiedzieli, że toczy się jakaś pieprzona wojna. A w wojnie brali udział tylko napaleni kibole, a nie dzieci, kobiety, niepełnosprawni. 


Po co to komu? Znaczy ja wiem, po co. Dla ratowania gospodarki, bo wojna to ogromny wielomiliardowy biznes. Jakby nie łatwiej było odstrzelić tego pajaca. Przemawia przeze mnie złość, bunt i bezsilność. Chcę, żeby moje dzieci były chowane w pokojowej Europie. Cywilizowanej, gdzie prowadzi się dialog i zawiera porozumienia. Gdzie nie ma mowy o politycznych morderstwach, na potrzeby mas podawane w wiadomościach jako samobójstwa, nieszczęśliwe wypadki itd. Gdzie nie ma mowy o dyktaturze, państwach policyjnych i wojskowych. Gdzie nie jest niszczone wszystko co napotkane na drodze, a ludzkie życie wyceniane jest gorzej niż pociski. 
Chcę wracać do Polski, na polską wieś. Mam plany i chce je zrealizować, ale gdy przyglądam się europejskiej arenie politycznej zaczynam się bać. Zaczynam się rozglądać w innym kierunku. Podpytuję męża, mojego mądrego historyka z zamiłowania, gdzie możemy schować się przed wojną, która przecież nasza nie jest. Nie zwykłych ludzi, bo my nie mamy żadnego wyboru. Nikt nas nie pyta czy chcemy. Mam kilka miejsca wytypowanych. Zapowiedziałam już rodzinie, że jeśli tylko ta wojna, która już trwa, nie wyhamuje, ktoś nie powstrzyma tego kretyna, to pakujemy walizki i uciekamy. Najdalej gdzie się da, tam gdzie jest szansa, że nie dosięgnie nas to wielkie piekło. 


Peace!
Victoria

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

To miłe, że Ci się chciało. Jestem wdzięczna za każdą opinię, również tą negatywną, o ile nie tryska jadem.

Szukaj

Copyright © 2015 pinkmoodline lifestyle blog, rozwój, zmiany, sukces, szczęście | Distributed By My Blogger Themes | Designed By Blokotka