Inspiracje, motywacje, prezenty!












Zadbaj o siebie, nie bądź egoistą!


Kiedy słyszę jak jakaś osoba mówi, że nie ma czasu o siebie dbać, bo brak: czasu/ kasy/ sił/ chęci to wkurzam się strasznie. Co za przejaw egoizmu w czystej postaci!
 Kiedy pewna bliska mi osoba ledwo dyszała i byłam pewna, że w ciągu najbliższych miesięcy zejdzie z tego świata, nie wytrzymałam i wygarnęłam jej prosto w twarz.
O nas nie musisz już dbać, bo jesteśmy dorosłe, ale są jeszcze nasze dzieci, które Cię kochają i potrzebują. Twoja śmierć będzie dla nich ogromnym wstrząsem. Jesteś egoistką!


Te słowa spowodowały, że osoba, która całe życie mnie uczyła, że dbanie o siebie jest egoizmem, który rujnuje mnie i innych, spojrzała na to z innej, według mnie, zdrowej strony.
W 2004 roku byłam bardzo chora, miałam pieniądze, żeby wybrać prywatną klinikę, w której byłam przekonana, że mi pomogą. Miałam już starszego syna i chciałam, żeby cieszył się swoją mamą jak najdłużej. Było bardzo kiepsko. Zarezerwowałam termin i miejsce w klinice, wzięłam 2500 PLN i ruszyłam w okolice Łodzi. Przed wyjazdem usłyszałam od bliskiego mi człowieka, że jestem egoistką wydając tyle pieniędzy na prywatną klinikę. Propozycji na co, lepszego niż ratowanie swojego życia, miałabym wydać tą kasę,nie usłyszałam. 
Jak postanowiłam tak zrobiłam, jednak zarzut egoizmu mocno huczał mi w głowie. Do czasu, gdy terapeutka, która była do dyspozycji każdego pacjenta tej kliniki, powiedziała mi zasady ratowania ludzi z katastrof lotniczych:
Kiedy dochodzi do katastrofy lotniczej, ratownicy są uczeni, że w pierwszej kolejności ratuje się dorosłych. Ponieważ kiedy zostanie odratowany dorosły on może nieść pomoc dalej i ratować dzieci, uratowane dziecko nie da rady uratować dorosłego.
Prosta zasada! Żeby móc dobrze zająć się dzieckiem/chorą matką/niepełnosprawnym rodzeństwem, każdym kto jest uzależniony od ciebie, musisz pierw zadbać o siebie. Żaden pożytek ma dziecko z martwego rodzica. 

To  nie durny frazes, ale naukowo udowodniony fakt.
Zatem obowiązkiem każdej matki jest znalezienie czasu i sił na swoje hobby, marzenia, samorozwój, relaks i to wszystko co sprawia, że staje się zadowoloną z życia osobą. To n ie przywilej. Wciskanie w dzisiejszych czasach matkom, że zajmowanie się 24 na dobę własnym dzieckiem i czerpania z tego samej radości, szczęścia i satysfakcji jest co najmniej chore. Wciskanie kobietom, że muszą być perfekcyjnymi paniami domu i kucharkami jak szefowe restauracji, może narobić tylko krzywdy.
Pamiętam kiedy jeszcze sama korzystałam z pomocy terapeuty, i jak powiedziałam do mojej terapeutki, że jestem do dupy, bo ja nic nie robię, jestem leniem śmierdzącym i darmozjadem (głowa moja była nafaszerowana takim shitem przez najbliższe osoby), terapeutka uważnie na mnie spojrzała i poprosiła o to bym opisała jej jeden dzień z mojego życia, od wstania z łóżka do pójścia spać. Kiedy po pół godzinie skończyła wymieniać wszystko co robię w ciągu dnia, ta spytała mnie:
-I ty uważasz, ze nic nie robisz? Myślisz, że  w każdym domu codziennie się odkurza, poświęca przynajmniej 2 godziny na zabawę z dzieckiem, zmywa, robi zakupy, pierze, pracuje...
- No tak- tyle razy słyszałam, ze jestem do bani, a w innych domach to tak super, że w końcu sama w to uwierzyłam. Terapeutka tylko się uśmiechnęła i zapytała:
- a co by się stało, jakbyś jednego dnia nic z tych rzeczy co wymieniłaś, nie zrobiła?
-Zawaliłby się świat.
-Czyj?


I to było piękne pytanie. Czyj świat się zawali jeśli nie będę perfekcyjną panią domu, idealną kucharką i zawsze uśmiechniętą matką? Bynajmniej nie mój. Teraz, gdy pisze ten post, obok mnie leży torebka, podnoszę wzrok nad laptop, a na fotelu leżą czyste rzeczy ściągnięte dziś z suszenia, w zlewie są dokładnie: 4 płaskie talerze, 4 widelce, 2 szklanki, 1 garnek, 1 patelnia. Na blacie wala się kilka okruchów z chleba. Olivier na kanapie zostawił opakowanie po żelkach i pobiegł do Bena- angielskiego sąsiada. A świat nadal istnieje! Najważniejsza jest równowaga. Życie nie może być pełne, szczęśliwe i zrównoważone jeśli w nim będą same obowiązki lub same przyjemności. Mój ojciec nauczył mnie, że najpierw obowiązki, potem przyjemności. Słusznie! Zapomniał tylko dodać, żebym koniecznie nakładała na siebie tyle obowiązków każdego dnia, by starczyło sił i czasu na przyjemności. Działamy na baterię, musimy je ładować inaczej się wykończymy. O tym jak je naładować przeczytasz w poście Jak naładować sobie baterie
Jeśli będziesz spotykać się z tekstami, że dbanie o siebie to egoizm, pamiętaj, że to obowiązek każdego człowieka. Twoim obowiązkiem jest być szczęśliwym, zdrowym i zadowolonym z wszystkiego co robisz. Nie słuchaj tych "mądrych głów", włącz MP3 i załóż słuchawki, wyłącz się- czasem jest to potrzebne. Między innymi wyłączania nauczyłam się od mojego autystyka. Piękny sposób na chwilę spokoju i naładowania baterii. Masz prawo mieć czasem wywalone, świat się nie zawali. Nie wierz mi na słowo, sam sprawdź czy Twój świat się zawali, jak czasem sobie odpuścisz.

Dbaj o siebie, nie bądź egoistą!


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

To miłe, że Ci się chciało. Jestem wdzięczna za każdą opinię, również tą negatywną, o ile nie tryska jadem.

Szukaj

Copyright © 2015 pinkmoodline lifestyle blog, rozwój, zmiany, sukces, szczęście | Distributed By My Blogger Themes | Designed By Blokotka