Inspiracje, motywacje, prezenty!












Walentynki- wow czy be? Czyli co sądzę o Walentynkach.


Walentynki to nie dzień mordowania i niosą pozytywny przekaz- propagują największą wartość w życiu każdego człowieka- miłość- jestem na tak! Kupowanie plastykowych serduszek, kwiatów, które za góra 2 dni zwiędną i jakikolwiek serdeczny odruch raz w roku- jestem na nie! Dla nas (mnie i mojego męża) Walentynki to coroczne podsumowanie naszego związku i uczuć, którymi się darzymy.
Walentynki obchodzimy każdego dnia. Być może brzmi banalnie, ale po 2 rozwodach wiem już jak ważne jest pielęgnowanie związku przez obie strony, codzienne zwykłe- niezwykłe rzeczy, bo ze szczegółów utkane jest nasze życie. Najczęściej takie wyznania o pielęgnowaniu związku i Walentynka codziennie, wyśmiewają ludzie co:
-Ja cię nie kocham? Kurwa, przecież kupiłem ci kwiaty na Walentynki, to co się czepiasz. (18 grudnia)
-Daj mi spokój, przecież obciągnęłam ci w Walentynki, to czego ty ode mnie chcesz? (18 grudnia)

Dla takich bowiem Walentynki to dzień 14 lutego, w którym kupi się plastykowe serduszko/misia choć ma się już po 40 lat/kwiaty, co zdechną na drugi dzień, da się je swojemu życiowemu partnerowi i po sprawie. Niestety wciąż jest mnóstwo par, które są ze sobą ze strachu przed samotnością/co ludzie powiedzą/Bóg mnie pokarze/ksiądz nie da rozgrzeszenia/, a dawno temu powinni się rozejść/rozwieść/uciec od siebie daleko.


Dla nas Walentynki to:
-Codzienne telefony, na każdej przerwie z pracy od mojego męża- nasze telefoniczne rozmowy, gdy tylko jest na to czas, a razem być nie możemy. 
-Jedzenie wspólnych posiłków- codziennie nie od święta
-Moje czekanie do później nocy na powrót męża z pracy i jego pytanie po powrocie do domu, po 12 godzinach pracy, czy zrobić mi herbaty. Nie wyobrażam sobie, żebym nie miała na niego czekać, choć czasem buzia ze zmęczenia mi się drze i spać się chce strasznie. Wiem, że ja też bardzo bym chciała by czekał. Jego uśmiech, gdy wchodzi i całus na powitanie jest tą nagrodą, na którą codziennie, po nocy czekam. 
-Masaże, gdy czasem kark/plecy/stopy bolą, a czasem bez bólu, dla relaksu/gry wstępnej/fizycznej przyjemności- mąż ma lepiej, bo jestem masażystką, ale jego nieudolne masaże, za które mój instruktor zrypałby mnie strasznie, że zakłócają prawidłowy przepływ krwi, dają tyle radości i przyjemności, bo choć nie umie to mu się chce. Jak wiele razy nam się nie chce, bo czegoś nie umiemy.
-Nasze rozmowy, by wspólnie rozwiązać problem zamiast cichych dni, kłótni czy robienia na złość i udowadniania, ze moja racja jest mojsza i najmojsza.
-Trzymanie się za ręce, gdy chodzimy na spacer czy do sklepu po zakupy.- jak wiele par zapomniało już o tak prostym, a jak ważnym geście. Zawsze wzrusza mnie para staruszków, co ledwo człapie, a trzyma się za ręce.
- Częste mówienie kocham cię podparte czynami (zobacz wyżej)
-Wspólne gotowanie obiadów- jak bardzo to łączy mało kto wie.
-Wyznaczanie wspólnych celów i wspólne realizowanie ich- żyjemy razem, nie obok siebie jak sublokatorzy, czasem bardzo niechciani i niepożądani.
-Randki, na które nie przestaliśmy chodzić, gdy tylko założyliśmy obrączki na palce- często są to spacery, bo ludzie na randkach chodzą na spacery, czasem jest to wyjście do knajpki, a czasem kolacja w domu we dwoje.
-Seks jako uzupełnienie naszej miłości, a nie przykry obowiązek małżeński- nie miewam migren, a on nie miewa kochanek
-I wiele jeszcze innych codzienności, które powinny być normą w każdym związku, gdzie wypowiada się słowa kocham cię


A Walentynki te lutowe spędzamy, gdzieś tylko we dwoje. W tym roku nasze Walentynki odbędą się 18-21 lutego, zaprosiłam męża na randkę do Paryża. W Walentynki wspominamy wszystko co nam się wspólnie wydarzyło. Przypominamy sobie śmieszne anegdoty z naszego związku, przypominamy wspólne sukcesy oraz trudne chwile i jak sobie z nimi poradziliśmy, a poradziliśmy sobie, bo wciąż jesteśmy, wciąż się kochamy i wciąż mamy Walentynki.



Życzę ci takich codziennych Walentynek, ja już je mam.
Victoria

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

To miłe, że Ci się chciało. Jestem wdzięczna za każdą opinię, również tą negatywną, o ile nie tryska jadem.

Szukaj

Copyright © 2015 pinkmoodline lifestyle blog, rozwój, zmiany, sukces, szczęście | Distributed By My Blogger Themes | Designed By Blokotka