Inspiracje, motywacje, prezenty!












Dlaczego warto nosić sukienki? Projekt DRESS3in1.


Sukienka to mój ulubiony rodzaj garderoby. Dlaczego? Bo nie trzeba się wysilać. Nie trzeba godzinami dobierać bluzki, jak w przypadku ubrania spódnicy czy spodni. Nie trzeba zastanawiać się czy góra z dołem pasuje, czy może wymienić ją na coś innego? Nie trzeba prasować kilku rzeczy, a tylko jedną :) Sukienki są bardzo kobiece i noszą je (prawie) wyłącznie kobiety :)
W mojej szafie przeważają sukienki, bardzo je lubię. Od wielu lat zapanowała moda na spodnie i kobiety często je noszą. Tym samym, gdy chodzę na co dzień w sukienkach wzbudzam ogólną ciekawość. Czuję się jak UFO :) Ale lubię się wyróżniać i lubię być kobietą. Nie zawsze tak było. Jak byłam mała nie chciałam być dziewczynką. Chciałam być Adasiem! Nawet sikałam na stojąco. Znaczy próbowałam, bo ni cholery babkom się to nie udaje. Potem na szczęście mi przeszło, a było to wtedy gdy urosły mi cycki, a podczas nauki tańca towarzyskiego nabrałam wdzięcznych ruchów. Do dziś kręcę tyłkiem i jak to mówi mój mąż, poruszam się bardzo kobieco. Cokolwiek to znaczy :) Tak czy siak w dorosłym, choć bardzo młodym wieku, pokochałam sukienki. Odkryłam też, że można w jednej sukience spędzić cały dzień, idąc w niej pierw do szkoły/ na uczelnię/ czy do pracy, potem po obowiązkowych zajęciach wyskoczyć do kumpeli czy ze znajomymi do kawiarni, a wieczorem pójść w niej na randkę. Wystarczy zmienić tylko dodatki, a kobiety przecież kochają dodatki. Bardziej niż ubrania. Dlatego w ich szafach jest miliony torebek i butów, a o wiele mniej ciuchów. Czy nie mam racji?
Postanowiłam, że podzielę się z Wami moimi pomysłami na 3 odsłony jednej sukienki, by można było w niej spędzić cały dzień. Nie zmieniając podstawowego ubrania, jakim będzie sukienka i zmieniając dodatki, najpierw spędzić w niej czas w szkole czy pracy, potem zrobić wypad po zakupy czy do kumpeli, a na koniec wyjść na randkę czy na bardziej eleganckie spotkanie. Jednocześnie chcę Was przekonać, że sukienki są wygodne i wcale nie zawsze trzeba zakładać do nich szpilek. Szczególnie, gdy leci się odebrać dziecko ze szkoły czy po zakupy. W pracy przeważnie też zmienia się szpilki na jakieś baleriny. Sama nosze nie za wysokie i dość grube obcasy. Ciężko chodzi się po tym angielskim San Francisco w szpilkach cienkich jak igła i wysokich na 15 cm. Jak mieszkałam w Gdańsku wcale nie było łatwiej. Ile ja pogubiłam fleków między nierównymi kaflami chodnika! Poza tym mój mąż jest mojego wzrostu i wcale nie jest mi fajnie, gdy sięga mi do pachy :(
Moimi ulubionymi kolorami w ubiorze są: czerwień, czerń, biel, niebieski, fiolet, szary- to kolory, które pasują do większości Polek. Mamy bowiem zimne typy urody- większość Polek to panie lato i panie zimy. Ja jestem typową zimą. Nosze chłodne odcienie powyższych barw. Lubie kolory i choć wiem, że beże są uniwersalne i bardzo, bardzo bezpieczne, dlatego dużo kobiet je wybiera, to jednak mało która pani w beżach dobrze wygląda. Poza tym beże są nudne. Jeśli ubieram już coś w nudnej barwie zawsze mam wyraźny dodatek. 
Projekt, o którym piszę nazywa się DRESS3in1 i rusza od 9 marca. Co tydzień będę przedstawiać 3 propozycje jednej sukienki, na różne okazje. Jak cały projekt będzie wyglądał, kiedy, po co i dlaczego- jeszcze nie wiem. Jest to totalny spontan. Na pomysł wpadłam po uwadze mojego męża, ze stanowczo za mało kobiet chodzi w sukienkach. Na moje szczęście, po co ma się za innymi oglądać :) A tak na poważnie, to go rozumiem, bo sama się smucę, jak idąc ulicą jestem jedyną lub jedną z nielicznych, która ma na sobie sukienkę. Sukienka serio działa cuda. Kobieta w sukience czuje się pewniej siebie, sukienka wymusza płynniejsze ruchy i delikatniejszy krok, a także więcej gracji. W sukience nie usiądziesz okrakiem jak facet z dużymi jajami.
Mam nadzieję, ze projekt się uda i dzięki niemu więcej kobiet zdecyduje się na wypełnienie swoich szaf sukienkami. Zaznaczę, że z modą miałam do czynienia tylko wtedy, gdy pracowałam jako pełnomocnik zarządu w spółce należącej do polskiego projektanta mody i designera. Nie znam się, ale jestem estetką, a jednym z moich 7 zawodów jest wizażystka i stylistka, więc może uda mi się trochę mojej wiedzy Wam przekazać. Nie mam fioła na punkcie mody i nie zmieniam garderoby wraz z upływem sezonu. Nie jestem też gwiazdą filmową, by sukienki kupować na raz. Dla mnie to nie obciach ubrać dwa, a nawet dwadzieścia razy tą samą sukienkę. NIGDY nie zwracam uwagi na to jaki kolor czy fason jest teraz modny. Mam ogromną świadomość samej siebie. Wiem jakie kolory mi służą będąc panią zimą. Wiem jakie fasony ubierać mając figurę klepsydry. I wiem, co mi się podoba, a czego za Chiny Ludowe bym nie ubrała, chociaż na innych wygląda to świetnie.

Zapraszam do wspólnej przygody!
Victoria

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

To miłe, że Ci się chciało. Jestem wdzięczna za każdą opinię, również tą negatywną, o ile nie tryska jadem.

Szukaj

Copyright © 2015 pinkmoodline lifestyle blog, rozwój, zmiany, sukces, szczęście | Distributed By My Blogger Themes | Designed By Blokotka