Inspiracje, motywacje, prezenty!












Dzień babci. Dzień dziadka. wspomnienia, refleksje.


Dzień babci i dziadka to polska tradycja. Dzieci w szkołach przygotowują przedstawienia, w domach/ szkołach/ przedszkolach rysują laurki, wykonują własnymi, zdolnymi rączkami to, co im ich kreatywne główki wymyślą. Wszystko, by pokazać swoim dziadkom, jak bardzo je kochają, jak są wdzięczne za wszystko, co od nich otrzymują. Och, jakie to słodkie. Nie zawsze jednak jest słodko, bo zdarza się, że dziadkowie bardzo krzywdzą swoje wnuki i jak tu takiemu dziadowi dać laurkę z serduszkiem?


Moja mądra koleżanka opowiedziała mi kiedyś swoje relacje z dziadkami, a także relację swojej mamy jako babci z jej dziećmi.
Wiesz?- spytała- ludzie chyba nie zdają sobie sprawy jak ważne są relacje międzyludzkie i że nie ma niezastąpionych ludzi.
Co masz na myśli?- spytałam
Dziś jest dzień babci- zaczęła opowieść- i moje dzieci chętnie, pełne radości i wdzięczności uczą się wierszyków i robią laurki, dla babci. Ale nie zawsze tak było. Moja matka była złą matką, myślałam, że chociaż będzie dobrą babcią. Często tak jest, że ludzie jako rodzice są kiepscy, a potem jako dziadkowie to zupełni inni ludzie. Sama miałam okropnych dziadków. Dziadek molestował mnie seksualnie, a i tak co roku w szkole na ocenę trzeba było robić laurki, potem wypracowania na tematy typu: twoje najlepsze wspomnienie z dziadkiem czy babcią. I co miałam w życzeniach dla dziadzia napisać?  Przestań wkładać mi palce w majtki i sapać spocony jak to robisz? Albo, najpiękniejsze wspomnienie związane z dziadkiem to to, jak byłam chora i nie musiałam do niego iść. Tego dnia nie zostałam zgwałcona. Zazdrościłam koleżankom jak nie mogąc doczekać się lata, opowiadały, że jeżdżą do dziadków, jedzą powidła zrobione przez babcie. Dziadkowie opowiadają ciekawe historyjki z dzieciństwa, a im tak trudno zrozumieć, że 50 lat temu to nie era dinozaurów. Dlatego tak bardzo chciałam, żeby moje dzieci zaznały tych wszystkich cudowności związanych z dziadkami. Wiesz, dobrego jedzenia gotowanego przez babcię, by potem w dorosłości mogły powiedzieć " moja babcia gotowała najlepsze pierogi na świecie, robię pierogi według jej przepisu". Babcie przecież znają różne, tajne przepisy czy sztuczki, by szarlotka się udała, żeby paskudna plama zniknęła z ulubionej bluzki. Albo mogły wspominać jak wspaniałe opowieści snuł dziadek wieczorami przy stole. Niestety moje dzieci nie zaznały tego. dlatego wiedząc jak wyglądają ich relacje z babcią kiedy zaczynał się ten cały cyrk w szkołach z dniem babci, mówiłam im, żeby wyobraziły sobie najwspanialszą babcie na świecie, taką wymarzoną i mając ją w głowie i sercu, robiły dla niej laurki, uczyły się wierszy i pisały opowiadania. I wiesz co jeszcze?   Mieszka w klatce obok starsza pani. Ma dorosłe dzieci, które porozjeżdżały się po świecie. Pani ma 73 lata i nie zna się na skype i FB, dlatego nie ma z nimi kontaktu. Mąż zmarł 15 lat temu. Kilka razy z dziećmi pomogliśmy zanieść jej zakupy. Opowiedziała podczas tych spacerów swoją smutną historię. Mówiła, że jest bardzo samotna, że brakuje jej wnuków i choć parę razy je widziała, to nie rozumiała co mówią, bo urodziły się za granicą i nie umieją polskiego języka. Wspomniała, że kiedyś bardzo się ucieszyła, że w końcu zobaczy wnuki, choć jeden miał już 10 lat, a drugi 6, to była to ich pierwsza wizyta. Upiekła ciasto, zrobiła gołąbki, wydziergała szaliki. Wnuki nie zjadły nic, a syn zamówił pizzę. Kiedy dostały szaliki, głośno zaczęły się śmiać. Pomyślała, że prezent się im spodobał, nie rozumiała co mówią. Zrozumiała, gdy je rzucili w kąt i nie zabrali ich stamtąd nawet jak wyjeżdżali. Nie ma do nich żalu. Wie, że są inaczej wychowywani, a tam gdzie mieszkają jest na tyle ciepło, że szaliki na nic się zdadzą. Zaprosiła nas w ramach podziękowań, na ciasto i herbatę. Przyjęłam to zaproszenie. Ona potrzebowała wnuków, a moje dzieci babci. Ich wymarzona babcia zmaterializowała się w postaci sąsiadki. Dzieci mówią o niej: nasza kochana babunia, dają laurki nie tylko w dzień babci. Sąsiadka mówi o moich dzieciach : moje najukochańsze wnusie, a w szkole, gdy babcia Jadzia przychodzi na przedstawienia nikt nie wie, że nie jest "prawdziwą" babcią.

Zostawiam Cię z tą historią i będę wdzięczna jak podzielisz się ze mną swoimi przemyśleniami w komentarzu.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

To miłe, że Ci się chciało. Jestem wdzięczna za każdą opinię, również tą negatywną, o ile nie tryska jadem.

Szukaj

Copyright © 2015 pinkmoodline lifestyle blog, rozwój, zmiany, sukces, szczęście | Distributed By My Blogger Themes | Designed By Blokotka