Inspiracje, motywacje, prezenty!












Nie lubię cię, bo nie- masz lepszy argument.


Od zawsze, przynajmniej od kiedy pamiętam wzbudzam bardzo skrajne emocje. Mnie się albo kocha albo nienawidzi. Żadnego "nie wiem czy cię lubię", "trochę cię lubię, trochę nie lubię". Z reguły jest tak, że przyjaźnię się z facetami (może dlatego, że wiem co to spalony), a w kobietach mam prawdziwych wrogów. Takich serio, serio. 
Mój mąż, jak powiedziałam mu, że nie będę nikogo udawać, a będę pisać dokładnie tak i na takie tematy jak rozmawiam z nim czy swoimi przyjaciółmi, od razu się zaśmiał i powiedział:
"Wiesz, że twoimi czytelnikami będą w większości faceci? Laski zjedzą cię żywcem". Mam nadzieję, że się myli. Ja na prawdę chcę z kobietami dobrze żyć. Tyle, że sama jestem kobietą i wiem jakie wredne, podstępne i fałszywe potrafią być babki. Gdy idę ulicą i widzę piękną kobietę, a takich pełno jest wkoło, sama mu ją pokazuję i mówię, że piękna. Potrafię podejść do kobiety na ulicy i powiedzieć, że jest ładna, albo cudownie pachnie. 
Ostatnio jak byliśmy z moim mężem w naszym ulubionym klubie karaoke była tam kobieta o wyjątkowo pięknym tyłku. Nie mogłam oderwać wzroku, a jestem kobietą. Byłabym skończona idiotką sądząc, że ta pupa nie zrobiła wrażenia na moim mężu. Póki co, męża mam wyjątkowego, bo zamiast wgapiać się w ten cudowny tyłek, wgapiał się we mnie. A i tak kazałam mu go obejrzeć, z daleko co prawda, żeby w pysk nie dostał (nie ode mnie, od niej), bo taką pupę chciałabym mieć. Nie mam. Trudno! Mam swoją, a mój mąż właśnie tą pupe czasem klepie, nie inną. I to jest najważniejsze. 
Jakiś czas temu, umówiliśmy się z pewną parą na wspólny wypad po knajpkach. Wystroiłam się jak to na babkę przystało, a co niech mąż dumny jak kogucik ze mną na mieście się pokaże. Też lubię się nim chwalić. Zaraz fala krytyki, że ja tylko o wyglądzie. Ale pomyśl sam/a. Do knajpy gdzie wielkie głośniki zagłuszają muzyką każdy krzyk, idzie sie prawić o polityce, życiu i smierci czy wyglądać i się bawić? No właśnie. O poważnych sprawach też będzie. Takich o życiu i śmierci. Próżna jestem ale nie pusta. No i wracając do tematu spotkania towarzyskiego, pani z naszego towarzystwa od razu mnie nie polubiła. Tak, wierz mi, że można. Kobiety są w tym wyjątkowo dobre. "Nie lubię jej. Wracamy do domu!". Na szczęście a może nieszczęście takie słowa nie padły, ale zabawy nie było. Trudno dobrze się czuć (mowa o tej pani) w towarzystwie kogoś kogo się nie lubi. Ale dlaczego kochanie jej nie lubisz? Nie lubię, bo nie! Facet nie drąż, nie ma sensu. Chcesz wiedzieć to czytaj.
Nie lubię, bo:
czuję się od niej gorsza
czuję się od niej brzydsza
czuję, że może ci się podobać
czuję, że jestem beznadziejna
czuję, że moje życie jest beznadziejne
czuję, że mnie nie kochasz
ty mnie zdradzasz. tak, na pewno mnie zdradzasz
No i foch na tą niby lepszą, foch na swojego faceta, foch na siebie i na cały świat.
O matko z córką. Kobieto przestań! Natychmiast przestań nie lubić wszystkie kobiety, które wydają ci się w jakikolwiek sposób lepsze od ciebie. Jaki to ma sens? Po co ci to? A może właśnie tracisz szansę na długą i wartościową znajomość, może nawet na przyjaźń. Ty nie nie lubisz jej. Ty po prostu nie lubisz siebie. Patrzysz w lustro i widzisz, ze cycki nie te, tyłek nie ten, włosy też do d... Piękna istoto, uśmiechnij się do siebie, uśmiechnij się do innej kobiety, a na koniec uśmiechnij się do swojego faceta. Możesz poszperać w wujku Google, a stamtąd dowiesz się, że faceci w pierwszej kolejności zwracają u kobiet uwagę na uśmiech. Potem cała reszta. Co tam doskonały tyłek, co tam doskonałe piersi, jak buzia, może i ładna, ale ciągle wykrzywiona. Zołzy nie są pociągające, zołzy nie są fajne i zołzy nie są seksi. 

Pozdrawiam
Victoria


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

To miłe, że Ci się chciało. Jestem wdzięczna za każdą opinię, również tą negatywną, o ile nie tryska jadem.

Szukaj

Copyright © 2015 pinkmoodline lifestyle blog, rozwój, zmiany, sukces, szczęście | Distributed By My Blogger Themes | Designed By Blokotka