Inspiracje, motywacje, prezenty!












Poniedziałkowy KOPNIAK #2

Żyj tak, żeby Twoim epitafium mogło być: "Nie żałuję!"


Ostatni tydzień był przepełniony smutkiem z powodu kilku informacji dotyczących czyiś śmierci. Jedną z nich jest śmierć Anny Przybylskiej, zaledwie rok młodszej ode mnie. Ta śmierć bardzo mną wstrząsnęła, bo Pani Anna była jedną z nielicznych znanych osób walczącej o ideały.

Pogoda, złe informacje, mój filozoficzny nastrój, a także artykuł, który dzięki Bogu mogłam przeczytać, skłonił mnie do napisania Poniedziałkowego KOPNIAKA, który być może niektórych z Was skłoni do dokonania bardzo istotnych zmian w swoim życiu. Tak by Twoim epitafium mogł być napis "Nie żałuję!". 

Bronnie Ware
Pewna australijska pielęgniarka, która przez pewien czas pracowała w hospicjum na odzdiałe opieki paliatywnej, po wysłuchaniu setek umierających ludzi postanowiła napisać książkę o tym, czego najbardziej żałują ludzie na łożu śmierci. Nie jest dla mnie zaskoczeniem tych 5 najczęściej powtarzających się rzeczy, które umierający ludzie żałują.

Oto co dowiedziała się Bronnie Ware od swoich podopiecznych:


"Ludzie dopiero pod koniec życia uświadamiają sobie, co tak naprawdę w życiu jest ważne. Dzięki ich mądrościom możemy się wiele nauczyć. Kiedy pytałam ich, czego żałują najbardziej i co chcieliby zrobić inaczej, większość odpowiedzi powtarzała się."

Żałuję, że nie miałem odwagi żyć po swojemu, a nie zgodnie z oczekiwaniem kogoś innego.

" Tego żałowali najczęściej. W momencie, gdy ludzie uświadamiają sobie, że ich życie zbliża się ku końcowi i patrzą na nie z dystansu, z łatwością dostrzegają jak wiele marzeń pozostało niespełnionych. Wielu nie zrealizowało nawet połowy z nich, byli zmuszeni umrzeć ze świadomością, iż był to wynik decyzji jakie podjęli, bądż też nie. To bardzo ważne, by żyjąc starać się spełniać chociaż część ze swoich marzeń. W momencie, gdy tracimy swoje zdrowie - już jest za późno. niewielu ma świadomość, iż przynosi ono wolność, aż do czasu gdy się je powoli traci."

Żałuję, że tak dużo pracowałem.

"Usłyszałam to od każdego mężczyzny, którym się opiekowałam. Ominęły ich lata młodości, dzieci oraz radość z towarzystwa partnerki. Kobiety również o tym wspominały. Jednak większość z nich pochodziła ze starszej generacji i nie były one głównymi żywicielami rodziny. Wielu mężczyzn głęboko żałowała, iż poświęcili aż tyle czasu na pracę. Poprzez uproszczenie swego stylu życia i podejmowanie świadomych wyborów można zdecydowanie zmniejszyć ilość niezbędnych nam do życia środków. Dzięki zyskanej przez to przestrzeni nasze życie staje się szczęśliwsze i łatwiej nam skorzystać z ciekawych i nowych możliwości."

Żałuję, że nie wyrażałem swoich uczyć.

"Wielu ludzi tłamsi swe uczucia, by żyć w pokoju z innymi. W rezultacie często nie wykorzystują potencjału, jaki w sobie kryją. Nie możemy kontrolować emocji innych. jednakże ludzie podświadomie zareagują na twoją zmianę i szczerość. Koniec końców, wznosi to relację na zupełnie inny - wyższy i zdrowszy- posiom lub prowadzi do usunięcia z twojego życia zbędnych i toksycznych kontaktów. W każdym wypadku to Twoja wygrana."

Żałuję, że nie pielęgnowałem moich przyjaźni.

"Często nie zdawali sobie oni spraway z tego, jak ważni byli dla nich starzy przyjaciele, aż do ostatnicj tygodni przed śmiercią, a wtedy ich wytropienie często było już niemożliwe. Wielu pacjentów było tak zaangażowanych we własne zycia, ze pozwolili, by prawidziwi przyjaciele stopniowo się od nich oddalali. Wiele żalu skupiło się wokół niepoświęcenia relacjom odpowiednio dużej ilości czasu i wysiłku. Wszyscy tęsknimy za swoimi przyjaciółmi w momencie śmierci. Nasz zapracowany tryb życia coraz częściej sprawia, że tracimy ważne relacje. Jednak, gdy stajemy twarzą w twarz ze śmiercią, fizyczne aspekty naszego życia stają się nieistotne. Ludzie chcą uporządkować sprawy majątkowe najszybciej jak to możliwe, ale to nie to ma dla nich największego znaczenia. Kierują się przede wszystkim dobrem ich najbliższych. Zwykle są zbyt chorzy i zmęczeni, by dokończyć i to zadanie. Pod koniec wszystko i tak sprowadza się do miłości i relacji z ludźmi. To jest to, co zostaje w ostatnich tygodniach- uczucia i ludzie."

Żałuję, że nie pozwoliłem sobie być szczęśliwym.

"Słyszałam to zaskakująco często. Wielu ludzi dopiero przed śmiercią uświadamia sobie, że szczęście to wybór. Tkwią w starych nawykach, powielają wzorce. Tak zwany "komfort" wpływa nie tylko na ich psychikę, ale i emocje. Strach przed zmianami skłania ich do udawania przed innymi, ale i samym sobą, że są zadowoleni, kiedy to w głabi serca pragnęli się głośno śmiać i wygłupiać raz jeszcze.Kiedy jest się na łożu śmierci to, co myślą o tobie inni nie ma już znaczenia. Jak wspaniale byłoby odpuścić i smiać się na długo przed odejściem. Życie jest złożone z wyborów. To Twoje życie. Wybieraj świadomie, wybieraj mądrze, wybieraj szczerze. Wybierz szczęście."

Powyższe słowa nie wymagają już żadnego komentarza. Jedynę co chcę od siebie dodać, choć jest oczywiste, to to, że ludzie nie załują tego co zrobili, ale tego czego nie zrobili. Zgodnie z tą zasadą żyję ja i uczę żyć moje dzieci. Ciebie też do tego zachęcam.

Pozdrawiam PinkMOODline





Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

To miłe, że Ci się chciało. Jestem wdzięczna za każdą opinię, również tą negatywną, o ile nie tryska jadem.

Szukaj

Copyright © 2015 pinkmoodline lifestyle blog, rozwój, zmiany, sukces, szczęście | Distributed By My Blogger Themes | Designed By Blokotka